3. *** /rano świat/
rano świat
nie zaczyna się ode mnie
i to jest ulga
liść nadal
nie pyta czy go widzę
przez chwilę razem drżymy
kamień leży
jakby znał sens istnienia
nieważne czy ja znam
ptak znowu
przecina powietrze
czyniąc je widzialnym
i nagle
nie ma „ja” i reszty
jest jedno oddychanie
w nim – coś jakby nadzieja
nie głośna
raczej taka
która nie potrzebuje
zwyciężać
numerki przy incipitach oznaczają pochodzenie z jednego tomiku (2024-2026), którego fragment zamieszczam na TW
