Miłości
Miłości!
Ach, tyś ust karminową rozpustą,
wszystkich odcieni różu i korali,
sex appeal, broń mocna- ze stali!
Miarą miny kupidyna opustną.
bezwstydność- jesteśmy wspaniali!
Miłości.
Usta usta a kiedy wspomnę,
och, na chwilę o bezbronności zapomnę.
Pigmaliona potem przypomnę.
Rozbestwisz mnie rozkoszy czerwcem,
grzechem łona niczym tym złotym cielcem.
Miłości tyś bezwstydnym proporcem.
Wrześniem jeszcze tu raz za razem pęknę,
różom zmysły rozognione ukradnę.
Miłości!
Wśliznę się w ciało nocą bokiem,
odpokutuję w serc szczelinach okien.
