Jak uczyła mama
Kiedyś duszę swą wystawię
na poznanie, ku zabawie.
Mego serca wielka brama,
jest jak wasze - taka sama.
Nie przeżyłem ani razu
wszystkich waszych tych obrazów,
których macie sto tysięcy;
wspólnie może jeszcze więcej.
W mojej duszy wmalowane
jest coś jak wciąż pusty dzbanek,
gdyż ja sam, jak chciała mama,
stale rosnę jak ta plama.
Umiem zająć się gitarą,
a nie wyjdzie mi makaron.
Jestem inny od tych ludzi,
którym zwykłość się nie nudzi.
We mnie zawsze Słońce świeci,
do mnie lgną i małe dzieci...
I tak jak uczyła mama:
trzymam się własnego zdania.
Witold Tylkowski
