NIBY A JEDNAK
kiedy od razu
dodajesz gazu
choć stoisz
na czerwonym krześle
bez kółek
tylko „już”
mówi zegar
co od tygodnia
idzie w bok
przed tobą
bez godziny
w myśli szperasz
natychmiast
czy dopiero
jak ci się przypomni
że zapomniałeś
o czym nie myślisz
kłamstwo szerzysz
na wiarę
że prawda
to tylko plotka
w garniturze
po niedzieli
od biedy
wszystko się zgadza
łyżka z widelcem
drzwi z powietrzem
człowiek z wymówką
ziemia na księżycu
najłatwiej żyć – na niby
gdy nawet sens
przychodzi byle jak
staje w progu
i pyta
czy to tu
