OKNO NA ŚWIAT, A DRZWI?
robiło za mędrca
wystawiało świat na widok
w bezpiecznej ramie
można przez nie patrzeć
na deszcz za szybą
na sąsiada, co coś dłubie
i na własne wymówki
drzwi miały trudniej
bo nie obiecywały widoku
co najwyżej przeciąg
i przymus decyzji
okno szepcze:
„zobacz, jak żyją inni”
drzwi pytają:
„dobrze, a ty gdzie idziesz?”
przy oknie łatwo
być filozofem firanki
przy drzwiach
zaczyna się biografia butów
niejedno życie
przesiedziano przy parapecie
w zachwycie nad krajobrazem
bez ruszenia klamki
a przecież nawet
najpiękniejsza panorama
nie zastąpi drogi
choćby była krzywa
więc kiedy świat
znowu pomacha ci z daleka
nie pytaj tylko, co widać –
sprawdź, czy umiesz wyjść
