X

Logowanie



Zapomiałaś/eś hasła? Przejdź do procedury resetującej.

OKNO NA ŚWIAT, A DRZWI?

Wiersz Miesiąca 0
wolny
2026-03-31 00:01
okno od zawsze
robiło za mędrca
wystawiało świat na widok
w bezpiecznej ramie

można przez nie patrzeć
na deszcz za szybą
na sąsiada, co coś dłubie
i na własne wymówki

drzwi miały trudniej
bo nie obiecywały widoku
co najwyżej przeciąg
i przymus decyzji

okno szepcze:
„zobacz, jak żyją inni”
drzwi pytają:
„dobrze, a ty gdzie idziesz?”

przy oknie łatwo
być filozofem firanki
przy drzwiach
zaczyna się biografia butów

niejedno życie
przesiedziano przy parapecie
w zachwycie nad krajobrazem
bez ruszenia klamki

a przecież nawet
najpiękniejsza panorama
nie zastąpi drogi
choćby była krzywa

więc kiedy świat
znowu pomacha ci z daleka
nie pytaj tylko, co widać –
sprawdź, czy umiesz wyjść
autor

Ocena wiersza

Wiersz został oceniony
20 razy
Treść

6
11
5
8
4
1
3
0
2
0
1
0
0
0
Warsztat

6
4
5
16
4
0
3
0
2
0
1
0
0
0

Zaloguj się, aby móc dodać ocenę wiersza.





Komentarze

Kolor wiersza: zielony


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.


Ahsoka
Ahsoka
2026-04-07
Świat za oknem jest tylko częścią świata. Trzeba otworzyć drzwi, by zobaczyć jego większą część. Ja przez moje okno widzę, jak para dzikich gołębi buduje gniazdo na tui ale dopiero po otwarciu drzwi zobaczyłam, dokąd gołąb samiec lata po gałązki. Gruchają tak głośno, że aż w kuchni je słyszę :)


sturecki
2026-04-07
Okno daje kadr - drzwi dopiero pokazują całą historię - i nawet gołąb przestaje być tłem, a zaczyna być bohaterem.

Beata1
Beata1
2026-04-02
ależ świetnie poprowadzona refleksja... a ten wers:

"przy oknie łatwo
być filozofem firanki
przy drzwiach
zaczyna się biografia butów"

to majstersztyk, który mógłby posłużyć za samodzielną miniaturę.

Pozdrawiam serdecznie :)


sturecki
2026-04-02
Dziękuję. Bardzo lubię, kiedy z firanki zostaje myśl, a z butów zaczyna się życie, więc cieszę się, że akurat ten fragment wszedł Ci tak prosto pod skórę.

Gminny Poeta
Gminny Poeta
2026-03-31
Okno to wejście zapasowe gdy ciebie drzwiami nie wpuszczą. A poza tym to bez drzwi byś umarł z głodu i samotności. Okno to jedynie ekran który trzeba kilka razy do roku myć by świat wyglądał ciekawiej. Podsumowując ponownie piszesz wiersz z głowy czyli z jak to mówi klasyk niczego. Jakaś myśl ci wpadnie przez okno łapiesz ja i czym prędzej przelewasz na papier, jednak pośpiech w niektórych okolicznościach jest wskazana przy łapaniu pcheł i rozwolnieniu. Podpowiedź albo zmniejsz kawałki świata o których chcesz pisać albo po prostu bardziej przemyśl pomysł u potraktuj go w taki sposób by sporo więcej przekazać e treści. Na koniec. Wiersz taki twój Nie uciekniesz od niego ale czy to dobrze czy źle to już nie mi oceniać. Pozdrawiam z gwiazdkami i uśmiechem:)))))


sturecki
2026-03-31
Skoro nawet z "niczego" dało się wycisnąć tyle zdań, to chyba jednak coś przez to okno wpadło, a resztę najwyżej dopracuję, żeby i drzwi nie miały pretensji. I dobrze, że przyłożyłeś tymi drzwiami z obu stron – bo nawet jak według Ciebie to „wiersz z głowy”, to jednak wszedłeś, rozejrzałeś się po całym mieszkaniu i jeszcze zostawiłeś instrukcję remontu.
Ty swoje, a ja swoje.

Elżbieta
Elżbieta
2026-03-31
Ale przez dzrzi można wyjść z klasą, po angielsku, albo z hukiem, dotknąć klamkę z drugiej strony.... możliwości wiele, może nawet więcej od okna?
Pozdrawiam serdecznie:)⭐️


sturecki
2026-03-31
Jasne – drzwi dają więcej wariantów niż okno, bo możesz nimi zamknąć rozdział po cichu albo huknąć nim na koniec, ale zawsze coś się wtedy naprawdę kończy i zaczyna.
Pozdrawiam.

Elżbieta
2026-03-31
* drzwi

Kika88
Kika88
2026-03-31
Pięknie
Pozdrawiam serdecznie


sturecki
2026-03-31
Dzięki serdeczne – dobrze, że ten kawałek drogi spotkał się gdzieś między oknem a drzwiami.

Eleanor Rigby
Eleanor Rigby
2026-03-31
Wiersz niesamowicie ciekawy, stworzyłeś filozoficzny rys oparty na framugach okien i drzwi.
Choć ich przeznaczenie jest różne maja wiele wspólnego, jest nawet powiedzenie: gdy wyrzucą cię drzwiami , właź przez okno :)
Pozdrawiam z podobaniem :)


sturecki
2026-03-31
Dziękuję. Właśnie to mnie bawi, że okno i drzwi niby robią co innego, a człowiek i tak od dawna próbuje tym jednym nadrobić to, czego mu drugie akurat odmówiło.

klaks
klaks
2026-03-31
Piękny i bardzo mądry wiersz. Warto zajrzeć i się przy nim zatrzymać :)
Pozdrawiam serdecznie 6/5


sturecki
2026-03-31
Bardzo dziękuję. Miło wiedzieć, że wiersz potrafi poczekać na człowieka i przy ponownym spotkaniu dalej ma mu coś sensownego do powiedzenia.

klaks
2026-03-31
Do Twoich wierszy zawsze chętnie wracam, skarbnica życiowych mądrości. Ostatnio mniej bywam na portalu.

sturecki
2026-03-31
Miło, że zatrzymuje – ale niech to będzie przystanek przy drzwiach, nie stałe miejsce przy oknie. Mam nadzieję, że w Twoim przypadku nie jest to chwilowe zatrzymanie się przy moich wierszach.
Pozdrawiam.

Migrena...1<sup>(*)</sup>
Migrena...1(*)
2026-03-31
Stu

.niezwykłe, jak z rzeczy najzwyklejszych potrafisz wydobyć sens, którego człowiek wcześniej nie zauważał.
masz rzadki dar patrzenia tak, że po przeczytaniu już nie da się patrzeć tak samo!!!


sturecki
2026-03-31
Dzięki. Skoro po oknie patrzy się już inaczej, to znaczy że drzwi też zaczynają kusić do ruchu, a nie tylko do myślenia.
U Ciebie coś się już przez to przesunęło czy jeszcze dojrzewa?

LydiaDel
LydiaDel
2026-03-31
Z oknem i drzwiami jest różnie. Zależy, po której stronie właśnie się znajdujmy. Przez okno z zewnątrz też można wiele zaobserwować. Szczególnie wieczorem spacerując, rodziny przy jednym stole, wspólnie, czasem telewizor leci.
Przed Bożym Narodzeniem niektóre okna kolorowe i jasne, a inne ciemne i smutne. Czyli okno może spełniać podwójną funkcję, obustronnie. Drzwi rzadko, chyba, że oszklone.
Mam już tytuł dla Ciebie:
"Z tamtej strony okna."
6/5 Serdecznie Ciebie pozdrawiam.


sturecki
2026-03-31
Świetnie to odwróciłaś – okno działa w dwie strony i pokazuje życie także tym z zewnątrz, a drzwi nadal zostają testem odwagi i wejścia.
„Z tamtej strony okna” brzmi jak początek czyjejś historii – a Ty częściej jesteś po której stronie?

Bożena Joanna
Bożena Joanna
2026-03-31
Okno doczekało się wielu symboli w sztuce, a drzwi pozostają zamknięte. Nie lubimy wychodzić poza schematy, nie otwieramy na oścież, bo to niebezpieczne, tym sposobem pozostajemy zamknięci, i tak nam dobrze i bezpiecznie.
Pozdrowienia


sturecki
2026-03-31
Coś w tym jest – okno pozwala myśleć, że jesteśmy „otwarci”, a drzwi wymagają ryzyka, więc wolimy zostać w bezpiecznej ramie.
Pozdrawiam.

Marek Żak
Marek Żak
2026-03-31
Okno jak oko, to obserwacja, przemyślenia, planowanie. a jak już decyzja zapadła, , to droga do działania, prowadzi przez drzwi, więc ich otwarcie, czy wyważenie oznacza przejście to etapu realizacji. Jak mawiają w korpolandii - walk the talk. Ciekawy wiersz dzisiaj wrzuciłeś. Pozdrawiam.


sturecki
2026-03-31
Prosto i trafnie – okno zbiera materiał, drzwi sprawdzają czy masz odwagę zrobić to, co sobie obmyśliłeś, a to, czy plan częściej zostaje przy oknie czy jednak kończy się na klamce to już inne zagadnienie.
Pozdrawiam.

Marek Żak
2026-03-31
Dodam, Okno - Obserwacja, Drzwi - Działanie.

Nicotykanie<sup>(*)</sup>
Nicotykanie(*)
2026-03-31
Wiesz Stu, masz dobre ucho do tych małych momentów, gdzie codzienność zaczyna mówić więcej, niż powinna. Okno u ciebie nie jest obrazkiem — tylko alibi. Bardzo eleganckie alibi dla wszystkich „jeszcze nie teraz”.

Bardzo spodobał mi się fragment "przy drzwiach zaczyna się biografia butów". Pięknie napisane.


sturecki
2026-03-31
Sama najlepiej wiesz, gdzie leży sens, zwłaszcza, że chodzi o ten Twój.
Skoro nie chcesz dopchać bohaterów kolanem do mety, to znaczy, że jeszcze nie klepiesz książki na sztukę, tylko naprawdę słuchasz, kiedy sama fabuła powie - teraz.

Nicotykanie<sup>(*)</sup>
2026-03-31
Na razie przyszłam poczytać 🙂

Siedzę ostatnio nad dalszą częścią swojej książki i trochę mnie to frustruje. Prowadzę trzy osobne wątki, które docelowo muszą się ze sobą spotkać, ale mam wrażenie, że to jeszcze nie jest ten moment. Bohater chyba nie jest gotowy — ani na to spotkanie, ani na to, co miałoby z niego wyniknąć.

I chyba właśnie to jest najtrudniejsze: widzę już miejsce, do którego wszystko zmierza, ale postaci są jeszcze kilka kroków za nim. Nie da się ich popchnąć na siłę, bo wtedy zamiast prawdziwego momentu pojawia się tylko mechanika fabuły i wszystko traci naturalność.

Czasem łapię się na myśli, że przecież i tak nikt tego nie zobaczy, więc mogłabym to po prostu szybciej zamknąć… ale jakoś nie potrafię. I może to znaczy, że jednak mi na tym zależy bardziej, niż próbuję sobie wmówić.


Wiersze piszę na marginesie, ale póki co robię zmniejszam ilość publikacji na portalu.

sturecki
2026-03-31
Dziękuję za komplementy.
Okno robi za wygodne „jeszcze nie teraz”, a drzwi zapisują historię w podeszwach, bez wymówek.
A Twoje buty ostatnio coś już dopisały czy wciąż stoją przed progiem portalu?

Krystek
Krystek
2026-03-31
Otwarte drzwi zachęcają do odwiedzin
i kontaktu z ludźmi. Natomiast otwarte
okno kojarzy mi się z ciekawością świata,
otwartością na nowe.
Ślę moc serdeczności i pogody ducha:)


sturecki
2026-03-31
Widać, że dobrze to czujesz. Drzwi zapraszają ludzi, a okno wpuszcza świat, ale dopiero razem robią z ciekawości coś żywego.
Pozdrawiam.

andrew
andrew
2026-03-31
Gdy trudno przekroczyć progi,człowiek staje się ubogi.

Pozdrawiam serdecznie
Miłego dnia


sturecki
2026-03-31
Celnie. Kto boi się progu, ten traci więcej niż zostawia, bo życie przecież nie wpada przez okno.
Pozdrawiam.

PIERRE
PIERRE
2026-03-31
U nas na osiedlu mówiono
,,o nich" :
,,poduszkowce"- wszystko widzieli i mówili aż łokcie bolały..nigdy języki..
O osiedlu mówi wiele, gdy nie słychać gwaru dzieci albo w poniedziałek o 9.00 jest ,,za dużo" w sile wieku..
Pozdrawiam z paradoksami i przeciwnościami..skrajności zawsze są ostre, by móc wypośrodkować, bo niedawno pisałem:
,,lubię czyste okna i drzwi otwarte"..jak wstanę do laptopa, nawet znajdę ten wiersz z zeszłego roku..
Pa,pa:)


PIERRE
2026-03-31
Tak, dziękuję:))
już mam w garażu:))

sturecki
2026-03-31
No to wykład bez pytań zostaje w oknie, a Ty idziesz w drzwi i tniesz konkret przy drewnie – i to się zapisuje, nie śmiech na sali.

PIERRE
2026-03-31
* Najbliżej mnie, studentki spojrzały
ps. jeszcze wykładowca dodał, że na wykładzie nie można zadawać pytań i odpowiadać..ale do historii to nie ma znaczenia i było to przed drugą falą tak wielkiego śmiechu ,,braci akademickiej"..
Pozdrawiam Cię Serdecznie Staszku
i biorę się do cięcia drewna do kominka:))

PIERRE
2026-03-31
..cała klasa bez jednego..
Dziękuję:))
była jeszcze inna sytuacja na pierwszym roku studiów dziennych U.M.K.,
na wykładzie mgr Armanda Kasprowicza z matematyki
Skończyłem IV L.O. o czym już kiedyś pisałem, że ,,mieliśmy brać wiedzę, żeby móc wszystko, o czym inni nie śnią"..
Pół roku na auli 200 studentów i ,,profesor" zadał pytanie o abstrakcyjnej wizji geometrii kuli w przestrzeni złożonej z wektorów..
Panowała bezwzględna cisza..słychać było bicie serca,
coraz żywiej aż niecierpliwy duch głośno i wyraźnie wydobył dźwięk jednego, pewnym tonem zdania, ze środka audytorium, z trzeciego rzędu od góry, bo zwykle jeden z ostatnich tam ledwo zdążył..
Najpierw pół sali w śmiech, dalej jedna czwarta wskazywała na miejsce, skąd padła odpowiedź palcami a jedna czwarta korzystała z tej niepowtarzalnej chwili, by zamienić słowo z sąsiadkami, sąsiadem..
Mina kamienna i zakradła się niepewność:
na pewno coś pomylił- 199 osób nie może nie mieć racji,
to są studenci, co zdawali wszyscy matematykę, by tu być teraz i dalej..
Wtedy spojrzał, po raz pierwszy nieco zgarbiony wykładowca. Miał kozią brodę, mocne okulary i przypominał Trockiego..
Zdjął okulary z nosa, widocznie będzie głośniej niż zwykle mówił a lekceważącym ruchem zabujał jedną częścią,
jak dziewczynka nową torebeczką.
Wtedy drugą dłonią przetarł czoło chustką i jeszcze raz naprężył wzrok. Nie ma wyjścia- namierzył ostatecznie:
w sali, przy pierwszym słowie Sędziego i Nauczyciela w jednej osobie, znów zapanowała cisza, jakby samochód z wycieczką rozhuśtanych dzieci uderzył nagle w mur.
A wypowiedź przeszyła powietrze od samej sceny prosto przez serce i płuca aż do uszu, w tej kolejności owego nieszczęśnika..:
,,Po pierwsze, nie wiem skąd pan jest panie studencie- brzmiało protekcjonalnie i wywołało dwa razy głośniejszy śmiech ogółu..Tym razem może jedna dziesiąta była bierna i stawiła opór ,,prawu tłumu"- milczeniem.
Druga fala śmiechu i większa liczba pytań gapiów oraz coraz liczniejsza grupa palców wskazujących na studenta,
który usiadł dopiero teraz wywołany z grzeczności obowiązkiem pokazania się na pytanie ,,skąd..?"
Chciał się zapaść pod ziemię ale znów za późno i przyjdzie mu wypić to piwo..Czy to pierwszy raz i co z tego?- nie zdążył pomyśleć o tym, jakie będą konsekwencje niezamierzonej niesubordynacji a dalej już bardziej miękko acz na pewno nie pobłażliwie wszyscy zapatrzeni to wykładowcę, to naświetlonego palcami młodzieńca,
był średniego wzrostu, natura nadrobiła czas w liceum ale tu, w tym momencie nie pomogła,
usłyszeli a raczej łyknęli słowa, które tym razem najpierw trafiły do uszu 200 osób:
,,a po drugie- ma pan rację!...i dużo ciszej..Tak można było spojrzeć na tą zależność"
Tylko drugi raz po latach na meczu w Chorzowie doświadczyłem, jak fala owacji przetacza się w sekundy w jednym tempie..
Najbliżej mnie studentki spojrzało a z tyłu ktoś klepnął w plecy i rzucił- możesz usiąść..byłem w siódmym niebie a to był mój przed ostatni wykład u mgr Armanda, bo dalej zawiedziony, że nie można, jak w liceum dyskutować- postanowiłem tylko przychodzić na egzaminy..

sturecki
2026-03-31
I to jest właśnie cała dziecięca prostota - gdy pół klasy słyszy pytanie o koniec, a mały Piotr po prostu uznaje, że skoro w niebie lepiej, to o co tyle hałasu.

PIERRE
2026-03-31
Pozdrawiam Staszku:)
ps.
mało rzeczy mnie napawa lękiem..
Zjadłem już jajecznicę i naleśnika, więc zanim pójdę do lasu, bo mieszkam na skraju, to pozwolisz taka mi się przypomniała anegdota z dzieciństwa a propos wiary i odwagi lub ,,niewiedzy" czy raczej ,,prostoty", o czym było wczoraj..
W czwartej klasie, zaraz we wrześniu,kiedy zmieniały się nauczycielki, by poznać uczniów na j. polskim ,,nowa pani"- bardzo mi się podobała- zawsze miałem ,,pociąg do mądrych kobiet" - zapytała mówiąc o cennym życiu, w kontekście jakiejś lektury, czy ktoś z nas,chciałby umrzeć?
Dzieci się nie zgłosiły tzn. nie podniosły rąk..po za jednym, najmniejszym chłopcem..
Odwrócił się nieco zdziwiony, ze względu na wzrost posadzono go w drugiej ławce, pamiętam, wyjątkowo pod ścianą- nie jak później na wprost ,,pięknej pani".
Był zdezorientowany, bo ręka lewa ( ta bliżej środka sali ) zbyt długo w górze- i śmiech dzieci wskazywał, że już za późno, by zmienić zdanie..zresztą może nie będzie trzeba się tłumaczyć- to oni chyba nie przemyśleli jeszcze- tak domniemywał..niestety nikt nie dołączył,ku rozczarowaniu niebieskookiego blondynka, w schludnie ubranym mundurku, z grzecznie ułożoną fryzurą..
Pani spojrzała jeszcze raz na ucznia, to surowo na klasę, uciszyła gromkim- cisza dzieci, proszę się uspokoić i zapytała z wyraźną troską:
,,Jak masz na imię?"
Odpowiedział chłopczyk z wyraźną już obawą:
,,Piotr, proszę pani.."
Dłoń dalej trzymała dwa palce drgające pomiędzy nieco schyloną głową od śmiechu dzieci na plecach a gdzieś wysoko, jakby w zasięgu niknącej, uporczywej lampy ( były to jarzeniówki, które z reguły pulsowały, powodując dodatkowe napięcie u odpowiadających ,,na osobności" uczniów ).
Wtedy pani zrozumiała, że trzeba jednak wyjaśnić i miękkim głosem powiedziała z wyczuwalną obawą w powietrzu:
,,Możesz już opuścić rękę Piotrze, Dlaczego nie chciałbyś już żyć?"
Ostatni raz rozejrzałem się po sali i z przekonaniem swojej decyzji, z nagromadzonym zdziwieniem przez te kilka dobrych minut od postawionego, retorycznego pytania odparłem równie miękkim tonem:
,,przecież w niebie jest lepiej"..
Powietrze nagle zeszło z pani..nie pamiętam reakcji dzieci a ja sam byłem spokojny, bo to takie oczywiste..

sturecki
2026-03-31
I dobrze – łączysz patrzenie z ruszaniem, więc ani okno Cię nie zatrzyma, ani drzwi nie przestraszą.
Pozdrawiam.

PIERRE
2026-03-31
..jak już wiesz i trochę mnie znasz-łączę:))

sturecki
2026-03-31
„Poduszkowce” pilnują świata z poduszki, a cisza i pustka mówią więcej niż ich gadanie – dobrze więc mieć czyste okna i otwarte drzwi, ale jeszcze lepiej wyjść i zrobić trochę hałasu życia.
A Ty dziś bardziej w obserwacji czy już w działaniu?

Kornel Passer
Kornel Passer
2026-03-31
Znakomicie budujesz swoje poetyckie światy w oparciu o zdobycze z podróży po językowych skamieniałościach i przysłowiach. Sporo Twoich wierszy ma taką konstrukcję. Korzystasz w ten sposób z gotowych obrazów, które leżały wcześniej bezużytecznie we wyobraźni czytelnika. Pozdrawiam:)


sturecki
2026-03-31
Dziękuję - lubię brać te stare językowe graty z przysłów i powiedzeń, otrzepać je z kurzu i puścić z powrotem w wiersz, żeby czytelnik nagle zobaczył, że one jednak cały czas coś w nim robiły.
Pozdrawiam.

jolka
jolka
2026-03-31
Okno na świat dla maluczkich-niech ostrożnie sprawdzą a potem pomyślimy o drzwiach..Mówimy :otwarte drzwi a więc możesz zawsze wejść-zaproszenie.Otwarte okno-rozpoznanie,sugestia,że teraz strumień "świeżego powietrza"dostanie sie do zastałego pomieszczenia.Okno obiecuje wiedzę,drzwi-życzliwość...Okno dla ostrożnych,drzwi dla odważnych


sturecki
2026-03-31
Ładnie to rozdzieliłaś – okno daje rozeznanie bez ryzyka, a drzwi zaczynają relację i sprawdzają odwagę – tylko czy da się naprawdę wejść w życie, stojąc ciągle przy uchylonym oknie?

Odyseusz62
Odyseusz62
2026-03-31
Mam sąsiadkę co patrzy przez okno tak intensywnie
boję się gdy jej zabraknie to cały świat zniknie.
Pozdrawiam.


sturecki
2026-03-31
Sprytnie – patrzy tylko wtedy, gdy coś się dzieje, a resztę „wymazuje”, więc świat ma u niej same najlepsze momenty.

Odyseusz62
2026-03-31
Nie to poprostu ona wybiera momenty gdy nic się nie dzieje i wtedy się odwraca.

sturecki
2026-03-31
No tak ... pewnie patrzysz przez zamknięte oczy.

Odyseusz62
2026-03-31
Wtedy nic się nie dzieje.

sturecki
2026-03-31
Skoro swoją obserwacją „utrzymuje rzeczywistość”, to lepiej jej nie ruszać, tylko pilnować, żeby czasem też uchyliła drzwi.
A gdyby na chwilę odwróciła wzrok, to Ty byś sprawdził, co się wtedy dzieje na osiedlu?

Odyseusz62
2026-03-31
Jest nie do ruszenia to przecież ona powoduje kolaps funkcji falowej całego osiedla.

sturecki
2026-03-31
Skoro trzyma świat na oku, to dobrze że ktoś pilnuje, ale lepiej żeby jeszcze czasem wyszła i sprawdziła, czy on naprawdę istnieje.
Ty byś ją wyciągnął za drzwi czy wolisz mieć taki „monitoring” pod ręką?

Izka1<sup>(*)</sup>
Izka1(*)
2026-03-31
Wydaje mi się, że w dzisiejszych czasach mamy więcej do czynienia z oknem, jesteśmy coraz bardziej bierni. Należałoby więcej wychodzić i przynosić świat do siebie. Fajne te Twoje dywagacje. Pozdrawiam serdecznie ☀️


sturecki
2026-03-31
Tak, trochę się zasiedzieliśmy przy oknach i dlatego świat robi się tylko obrazkiem, a nie przeżyciem – więc racja, warto częściej wracać z czymś w rękach, nie tylko w oczach.
Pozdrawiam.

Kaskader składni i mieszacz desygnatów<sup>(*)</sup>
Stanisłąwie, bardzo to ładne!
Jakby podsumowaniem.
Doświadczenie i refleksja.

6/5

Pozdrawiam cię


Kaskader składni i mieszacz desygnatów<sup>(*)</sup>
»Nie, nie widziałem partii ... tylko o wyniku słyszałem. Polecasz?«

1. A4 — E5
2. WA3 — GA3
-:))

sturecki
2026-03-31
Nie, nie widziałem partii ... tylko o wyniku słyszałem. Polecasz?

Kaskader składni i mieszacz desygnatów<sup>(*)</sup>
Stanisławie, ot! Ciekawostka ( nie dotyczy wiersza) — Carlsen-Piorun (2024) .
Widziałeś?

sturecki
2026-03-31
Miło, że widzisz w tym podsumowanie – bo to raczej zapis drogi niż jej koniec, taki moment przy drzwiach z ręką na klamce.
Pozdrawiam.

Motylek78
Motylek78
2026-03-31
ujęła mnie jedna zwrotk
czasami łatwiej patrzę
przez okno na przyrodę
niż ruszyć w drogę
by spotkać człowieka
zawsze mamy wybór
okno czy drzwi
Pozdrawiam serdecznie


sturecki
2026-03-31
Tak – kto umie przełączać między oknem a drzwiami, ten nie gubi ani myśli, ani ruchu – tylko trzyma życie w równowadze.
Pozdrawiam.

Motylek78
2026-03-31
staram się równoważyć
jest czas na okno
i powinien być czas na drzwi
zachowanie równowagi jest trudne
a jednak warte pracy

sturecki
2026-03-31
Trafiłaś w samo sedno – przyroda za oknem niczego nie wymaga, a człowiek za drzwiami już tak – dlatego wybór między oknem a drzwiami bywa wyborem między spokojem a ryzykiem.
Tobie dziś bliżej do patrzenia czy do spotkania?

Jastrz
Jastrz
2026-03-31
Nie mam okna na świat. Moje okna wychodzą na ogród, albo na ulicę. Widoki te znam od dzieciństwa (choć nieco się zmieniają). I dlatego niezbyt często gapię się w okno. Natomiast wychodzę regularnie. Ale też nie na świat. Najczęściej do jakiegoś sklepu.


sturecki
2026-03-31
Rozumiem, znasz widoki na pamięć i nie bawisz się w patrzenie, tylko wychodzisz po swoje – nawet jeśli to tylko sklep, to już nie parapet, choć w moim odczuciu to już część świata.
Ale chyba zdarza Ci się czasem wyjść bez celu, tak po prostu dla drogi?

Waldi1
Waldi1
2026-03-31
przepiękne jest to okno przez ... które wszystko widać ... patrząc przez nie dobrze zachować dyskrecję i po kątach nie szeptać ...to tak jakbyś chciał rozrzucić pierze ... później szeptu nie cofniesz... a pierza nie pozbierasz ...dobrze też drzwi otworzyć i wyjść na zewnątrz i pomóc sąsiadowi nie w dłubani tylko w tym co jest konieczne ... bardzo mi się podobają twoje wiersze jest w nich pełno prawdziwych scen z życia .... dobranoc...


sturecki
2026-03-31
Bardzo słusznie - plotka z drugiej ręki zwykle już niesie cudzy ślinotok zamiast prawdy, a niezweryfikowane informacje w sieci właśnie tak działają, że robią hałas szybciej niż sens.

Waldi1
2026-03-31
okno zawsze mam otwarte lub uchylone ...ponieważ każdego dnia mieszkanie przewietrzamy ... nie podglądam sąsiadów ... lubię wyjść do nich porozmawiać lub pomóc ... jeśli mam coś na myśli ....to pytam bezpośrednio też ci wspominałem ponieważ ponieważ wiadomość z drugiej ręki już jest zafałszowana ... spójrz na FB jak plują na Prezydenta od różnych bo Tuskowi coś powiedział Morański ... i takiej jednej ja odpisałem że słyszałem, od Murawskiego... że jej córka pracuje w burdelu na drugim piętrze w pokoju nr 12 ...t=i to jest sprawdzona wiadomość ... to y=tak prawda jak o Naszym Prezydencie ..itd ...

sturecki
2026-03-31
Okno ładnie podgląda i ostrzega przed tym, co widać, ale dopiero drzwi sprawdzają czy masz odwagę pomóc zamiast tylko patrzeć.
Ty częściej stoisz przy parapecie by patrzeć czy łapiesz za klamkę by działać?


Autor poleca


Autor na ten moment nie promuje wierszy
Pokaż mniej



X

Napisz powód zgłoszenia komentarza do moderacji

X

Napisz powód zgłoszenia wiersza do moderacji

 

x
Polityka plików cookies

Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.

Klauzula Informacyjna

Szanowni Użytkownicy

Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).

W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.

O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.

Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.

Czytaj treść polityki prywatności