INSTRUKCJA UŻYCIA
człowieka składa się szybko
jak mebel z ambicji
z katalogu „BĘDZIESZ KIMŚ”
w pakiecie:
kości – do dźwigania
mięśnie – do udawania siły
skóra – do granic
i mała saszetka śrubek
pod nazwą: „powody”
narzędzia nie są dołączone
trzeba je sobie zrobić samemu:
z porażek
ze wstydu
z pierwszej straty
która nie ma gwarancji
krok pierwszy:
włożyć serce w klatkę
ale nie zamykać na zatrzask
bo potem pęka jak szkło
gdy ktoś powie „nie”
krok drugi:
zamontować język
tak, żeby nie mielił wszystkiego
co mu ślina przynosi
bo od tego psują się zęby sumienia
krok trzeci:
przykręcić oczy do nocy
żeby umiały widzieć także to
czego nie da się lubić
uwaga:
nie montować dumy na stałe
jest ciężka
i rdzewieje od oklasków
uwaga druga:
nie mylić wątroby z pamięcią
na tych organach siedzą tylko ci
którym pozwoliłeś
a gdy już wszystko działa
przychodzi życie
i robi test szczelności:
wpuszcza do środka miłość
żeby sprawdzić
czy się nie rozlejesz
wtedy dopiero wiesz
po co są dłonie:
nie do trzymania
tylko do puszczania
tak, by nie skrzywdzić
po co są nogi:
nie do ucieczki
tylko do wracania, gdy odszedłeś
po co są usta:
nie do racji
tylko do „przepraszam-pozmywam”
a na końcu
zostaje najdziwniejsza część zestawu:
sumienie
które nie pasuje do żadnej śrubki
a jednak trzyma wszystko
bo człowiek nie psuje się od braku części
tylko od braku sensu –
i żadna naprawa nie działa
jeśli w środku nie ma kogo
obsługiwać
