GRATULUJEMY, ALE ZAZDROŚCIMY
gratulujemy,
bo tak wypada
bo lubimy wypadać dobrze
zwłaszcza, jeśli inni patrzą
mówimy: „brawo!”
i uśmiechamy się równo,
jakby to była fotografia do ramki,
która zawiśnie na ścianie
a w duchu
coś nam się lekko przesuwa,
jak krzesło po panelach
o trzeciej w nocy
pytamy z troską:
– długo pracowałeś?
– miałeś szczęście?
– kto ci pomógł?
bo sukces w cudzych rękach
musi mieć jakąś przyczynę
z zewnątrz,
żeby nie bolało od środka
wznosimy toasty za cudze zwycięstwa,
ale nalewamy ostrożnie,
żeby się nie przelało
na nasze poczucie wartości
lubimy historie „od zera”,
o ile zero było naprawdę ciężkie
i najlepiej
żeby jeszcze trochę bolało
a gdy komuś się uda,
szukamy w nim skazy
jak w jabłku na targu:
żeby cena jednak pasowała
więc gratulujemy,
bo jesteśmy kulturalni
w słowach,
które niewiele kosztują
i zazdrościmy,
bo jesteśmy bardzo szczerzy
w zaciśniętych zębach
i w kieszeniach
i może dlatego winszujemy ostrożnie:
żeby cudzy lot
nie pokazał nam ciężaru własnych nóg
nie podniósł nam sufitu
