Pięknie powiedziane - niech już wolne zmienia się nawet w zajęte albo szybkie, byle nigdy nie oddało siebie w niewolę.
Moim zdaniem największym wrogiem wolności są: pośpiech, przymus i przyzwyczajenie.
Prawda - czas ma w sobie coś z rzeki, bo płynie swoim nurtem i nawet na chwilę nie zatrzymuje się, żeby zapytać nas o zgodę. Jednemu ten obraz bardziej kojarzy się ze spokojem płynięcia, a drugiemu z bezradnością wobec biegu życia.
Pozdrawiam.
Wszystko jest względne, jak wiadomo Staszku:)
Nigdy nie wiemy do końca, czy jesteśmy po tej, czy innej stronie. Z wolnością też różnie może być.
Filozoficzny wiersz napisałeś.
Pozdrawiam:)
6/5
To prawda - człowiek nieraz stoi jedną nogą po tej stronie, drugą po tamtej, a wolność jak to wolność - lubi wymykać się prostym definicjom, więc tym bardziej cieszę się, że ten wiersz wszedł Ci w takie filozoficzne rejony.
A Ty - bardziej lubisz w poezji właśnie tę niepewność sensu, czy jednak moment, gdy coś nagle układa się w wewnętrzną jasność?
Nasza wolność czy niewola zaczyna się w głowie. Sami decydujemy, co jest dla nas ważne, sortujemy myśli i czyny, być może zbyt dogłębnie, gubiąc się samym w sobie. 6/5 Serdecznie pozdrawiam.
Właśnie tak - człowiek najpierw układa sobie świat w głowie, a potem czasem sam wpada we własne szufladki, jakby z nadmiaru porządków zgubił najprostszy klucz do siebie.
A Twoim zdaniem - co częściej pomaga się nie pogubić: prostota myślenia czy odwaga, by odpuścić nadmierne analizowanie?
Kto pracował z trudną młodzieżą, ten wie, że największa bójka często toczy się nie z innymi, tylko z własnym wnętrzem bez słownika do emocji.
A powiedz - co Twoim zdaniem młodym ludziom najbardziej pomagało: nazwanie emocji, spokojna rozmowa czy po prostu ktoś, kto naprawdę umiał ich wysłuchać?
Tak zdecydowanie od rozpoznawania i nazywania emocji, technik radzenia sobie z frustracją i trudnymi emocjami, to jest temat mi bliski zawodowo, pracowałam z trudną młodzieżą i obserwowałam walkę z sam sobą, brak zrozumienia siebie wiele razy
Masz rację - gdyby w szkole uczyli człowieka rozpoznawać moment, w którym cudze "muszę" zaczyna pożerać własne "chcę", to może mniej byłoby w nas cichej frustracji i mniej życia na autopilocie.
Jestem ciekaw, od czego taka nauka powinna się zaczynać: od emocji, granic czy zwykłej rozmowy z samym sobą?
Da się to wyczuć, ale wymaga uważności i szczerości wobec siebie. Moment, kiedy „tak trzeba” zaczyna zagłuszać „tak chcę”, często objawia się małymi sygnałami: poczuciem napięcia, frustracji, brakiem radości z codziennych decyzji. Im szybciej to zauważysz, tym łatwiej odzyskać kontrolę nad własnym życiem.
Znalezienie balansu nie jest łatwe – wymaga ciągłego sprawdzania swoich motywacji, odważnego stawiania granic i czasem odpuszczenia presji innych.
Dlatego tyle frustracji, złości i zaburzonych emocji wokół nas, szkoda że nie edukują nas na ten temat w szkole.
Tak, największy podstęp systemu polega chyba na tym, że nie zabiera wolności naraz, tylko powoli uczy człowieka, by sam oddawał ją w ratach.
A powiedz - Twoim zdaniem da się jeszcze w porę wyczuć ten moment, kiedy "tak trzeba" zaczyna już zagłuszać własne "tak chcę"?
Myślę, że najłatwiej widać to właśnie w pracy i w obowiązkach wobec innych, które narzuca nam system. Z czasem człowiek tak bardzo przyzwyczaja się do rytmu powinności, terminów i oczekiwań, że nawet nie zauważa, kiedy oddaje kolejne kawałki swojej wolności. Nie ma jednego wielkiego momentu – raczej powolne przyzwyczajenie do tego, że „tak trzeba”, „tak się robi”.
I to chyba najcichsza tragedia - wolność rzadko dostaje wielki cios, częściej po prostu znika po kawałku, jakby codzienność miała do niej własny, bardzo sprytny abonament.
A gdzie najłatwiej to zauważyć: w pracy, w relacjach czy w tych małych nawykach, które z czasem zaczynają nami rządzić?
Wolność umiera nie w dramatycznym momencie, tylko w tysiącu drobnych obowiązków, które same w sobie wydają się niegroźne I w tym dostrzegam największe zagrożenie
Bardzo dziękuję - chyba właśnie w tym codzienność jest najbardziej przewrotna, że nie odbiera nam wolności od razu, tylko po cichu próbuje ją wpisać do grafiku.
A Ty - bardziej widzisz największe zagrożenie dla wolności w obowiązkach, czy w tym, że z czasem sami się do nich za mocno przywiązujemy?
Zajmując myśli dociekaniem o tym, co jest istotne, można być wolnym od bzdur i demagogii, czyż to nie lepsze rozwiązanie, niż kłopotać się, jak ustrzec przed ryzykiem zajęcia wolnego w sposób bezwolny.
Pozdrawiam Staszku:)⭐️
Zdecydowanie lepsze - kiedy głowa zajmuje się tym, co naprawdę istotne, to wolne nie znika, tylko przestaje wynajmować pokój byle jakim bzdurkom.
Pozdrawiam.
A to sztuka, żeby zajęte pozostało naraz wolnym...jednak, jak w przedostatniej strofie, człowiek jest najczęściej zniewolony sam przez siebie, a kiedy z tym się upora, żadna relacja już go nie spęta, a jedynie będzie mu dodawać skrzydeł...Pozdrawiam serdecznie Staszku, dobrego dnia:)
W punkt - najcięższe kajdany człowiek zwykle zapina sobie od środka, więc jeśli je zdejmie, to dobra relacja nie więzi, tylko naprawdę dodaje skrzydeł.
Pozdrawiam.
I to jest właśnie najlepszy haczyk tej puenty - czasem człowiek najbardziej wolny bywa nie wtedy, gdy nic nie ma, tylko gdy wie, czemu służy to, czym jest zajęty.
Pozdrawiam.
Niedawno o tym dyskutowaliśmy a kojarzy mi się z powiedzeniem, że wolność to uzasadniona /uświadomiona konieczność . Hegla, spopularyzowana przez Engelsa. Brak tej świadomości zamienia konieczność w kajdany, pańszczyznę, mękę itp.
Pozdrawiam
I chyba właśnie od tego wszystko się zaczyna - gdy człowiek naprawdę ma wolność w sobie, to nawet cudze kajdany nie potrafią do końca zamknąć jego drogi.
A Ty - bardziej wierzysz, że wolność jest wyborem, czy raczej stanem ducha, którego nikt nie może odebrać?
Jak napisałeś: po tej stronie drogi człowiek nie niesie kajdan. Każdy swoja stronę wybiera. Mnie ten temat bardzo interesuje, a bohater Szczęśliwego w III Rzeszy mawiał: wolność mam w sobie.
Pozdrawiam
Właśnie dlatego wolność bez świadomości łatwo zamienia się w przymus, wtedy człowiek nie żyje po swojemu, tylko dźwiga to, czego nawet nie nazwał.
A Ty w tym wierszu mocniej widzisz wolność jako wybór, czy jako zrozumienie własnych ograniczeń?
Spacery to też świetna szkoła odpoczynku - nogi robią swoje, głowa się przewietrza, a pies, jak był, pewnie jeszcze nadawał temu wszystkiemu najlepszy rytm.
To najlepszy układ - człowiek niby odpoczywa, a jednak ciało i głowa nie dostają szansy, żeby całkiem zardzewieć.
U Ciebie taki ruch to bardziej spacer, ogród, wycieczka czy jeszcze coś innego?
To niby bardzo zdrowo - hamak jest dobry na godzinę, ale dłużej to nawet lenistwo zaczyna ziewać z nudów.
A u Ciebie na urlopie największy odpoczynek dawało działanie, ruch czy po prostu zmiana codziennego rytmu?
No właśnie - człowiek myśli, że złapał chwilę dla siebie, a tu wychodzi, że wolne już dawno poszło do pracy na dwa etaty.
A Tobie takie "zajęte wolne" częściej smakuje bardziej przyjemnie czy bardziej pożytecznie?
To chyba cały paradoks życia - nawet najcenniejsza chwila potrafi wejść bez pukania i zamiast prezentu zrobić nam małe zamieszanie w środku.
A jak myślisz - bardziej gubią nas same chwile, czy to, że przychodzą nie w porę?
wczoraj, bo jest po północy myślałem o zdaniu:
,,życie jest ciągłym wybieraniem
aż próżność odrzucimy
lub zostaniemy nią zasypani
po dziurki nosa na zawsze."
Pozdrawiam Staszku i życzę wybrać sen,
bo potrzebny, by stawić obowiązkom jutro.
Dobranoc:))
Bardzo trafnie to ująłeś - między wyborem a próżnością człowiek naprawdę łatwo może zgubić nie wolność, tylko samego siebie, więc dziś chyba faktycznie najmądrzej wybrać sen.
A Ty - częściej widzisz życie jako wybieranie, czy raczej jako rezygnowanie z tego, co zbędne?
pięknie Stanisławie ... moje chwile są bardzo cenne i wszystko mam w nosie ...oddycham bo powietrze podtrzymuje moje radosne życie ... mój gest jw=est zawsze świadomy ...bo nikogo nie oszukuje ... ani po tej stronie ... a ni po drugiej ciągle jestem wolnym człowiekiem odnajdujący sens życia w tm umiłowanym moim świecie ... dobranoc...
Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.
Klauzula Informacyjna
Szanowni Użytkownicy
Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).
W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.
O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.
Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.