Ślepe opamiętanie ...
W sowie zakochał się młody trznadel,
i pod jej dziuplą srebrnym dzwoneczkiem
w słoneczne ranki grał serenady.
Lecz jak do tanga, mówiąc najprościej,
dwojga wymaga też akt miłości.
Na nic się zatem zdadzą starania
gdy nierozważnie rzucone kości.
Bo gdy do dziupli Trznadel się zbliżył,
nim zdołał ćwierknąć, już był w negliżu,
i zamiast z sową upojnej randki
stał się przekąską dla intrygantki.
Kontrowersyjny bajki tej morał
wystarczy ująć w dwa proste zdania:
Nigdy nie było ślepej miłości.
Jest tylko ślepe opamiętanie.
