Mistyczne noce...
kiedy mrok
granat nieba gwiazdami rozżarzy
a księżyc srebrnym pyłem
uduchowi szczyty
duchy Tatr
celebrują w podniebnych kaplicach
gór odwieczną liturgię
przy skalnych ołtarzach
w zwierciadłach Pięciu Stawów
mistyczne cokoły
na nich wierchów korony
zdobione gwiazdami
i podniebnych obłoków bezkresny aksamit
co spłynął z firmamentu
na skrzydłach aniołów
wiatr magiczną batutą
zbudził drzewa ze snu
rozśpiewał leśne Nimfy
modlitewnym credo
ożywił martwą ciszę
i nieme pustkowia
surowe zbocza pieści
zielonym szelestem
już gwiazdy blask swój gaszą
już niebo w błękitach
ucichł wiatr
zasłuchany w gór kojącą ciszę
znad Rysów wschodzi słońce
i tylko poszept rzeki
gdzieś z oddali słyszę
i serca bicie
