Ilu czytelników - tyle interpretacji i to zarówno interpretacji treści wiersza czy prozy, jak i interpretacji w sposobie przeczytania. Odkryłam kiedyś na YouTubie audiobooki książek współczesnych pisarek obyczajowych . Pomyślałam sobie, że to fajna sprawa. Ktoś będzie mi czytał książkę, a ja w tym czasie zajmę się czymś innym. Skończyło się na jednym audiobooku, bo lektorka czytała tak fatalnie, przekręcała słowa i źle modulowala głos, że nie mogłam skupić się na wykonywanej czynności i na słuchaniu. Jakoś dotrwałam do końca, bo byłam ciekawa zakończenia. Od tamtej pory wróciłam do tradycyjnego czytania książek. Lubię szelest przewracanych kartek i zapach farby drukarskiej :)
,,Moje pierwsze imię Miłość,
Drugie Empatia,
Trzecie Zrozumienie,
Serce przylgnie do serca
I pyta odruchem milczenia.
Spojrzy z Miłością,
Dotknie dłonią policja,
Usłyszy głos tak czule,
że zmieni serce swoje,
W Serce tego Człowieka.'
- to nie łatwa droga,
Czas przeciwny wieje,
Nie chcesz, nie możesz
Pytać,
A pytanie też czasem
Bólem..
Zostań przy nim,
Wejdź w buty,
Najpierw jednak wypastuj,
Niech nie myśli ześ złodziej
Niech przymierzą je myśli
Nie oceniaj nim zdejmie.
Kiedyś sam Ci je poda,
Powie idziemy,
Takie, oto podobne
I ruszacie w drogę...
Pozdrawiam Staszku.
ps. wiele soli trzeba zjeść razem..
Pięknie to poprowadziłeś – tu słowo nie musi być ani proste, ani koślawe, tylko prawdziwe w tym, jak dotyka drugiego i idzie z nim kawałek drogi.
Pozdrawiam.
"i obaj mają trochę rację" zdecydowanie się zgadzam. Nie raz czytelnik i jego interpretacja dają do myślenia autorowi nad jego własnym wierszem. Wiem to z autopsji. Puenta trafna. Pozdrawiam 6/5
Wiersz jest interesujący, kiedy poeta przedstawia swój niepowtarzalny sposób widzenia czy myślenia. Twoje wiersze są takie. Czytelnik ma frajdę w dociekaniu, bo są one wolne od schematów wyobrażeniowych.
Tak najlepiej – raz się zatrzymać i pogłówkować, a raz przejść lekko i złapać oddech, żeby jedno drugie nie męczyło.
Czy moje wiersze należą do tych z katalogu "trudniejsze"?
No i super – jak wiersz idzie swoim torem, to czytelnik ma co odkrywać i nie nudzi się gotowcem.
Lubisz bardziej takie „bez schematu” czy jednak coś, co trzyma się znanych ścieżek?
Czy ja wiem czy można czytać z miękką głoską szczególnie gdy jak to bywa najczęściej czytamy bezgłośnie. Bywają oczywiście okoliczności w których trzeba czytać na głos jednak raczej ci którzy mają pewne defekty (a wiem coś o tym gdyż sam jestem dumnym posiadaczem dysleksji) raczej tego unikają. Co do podsumowania to stwierdzam ze wiersz jest przykładem tekstu pisanego z rękawa. Takiego o tym co akurat przyjdzie autorowi na myśl. Zdaje się że odpalisz mi pięknym za nadobne ale cóż zrobić Pozdrawiam z uśmiechem i gwiazdkami:))))
Jest fair fair – czytasz po swojemu, nawet bez głosu, a wiersz i tak łapiesz albo nie, niezależnie czy był „z rękawa” czy z planu – nie wydaje Ci się, że każdy teks przychodzi każdemu autorowi na myśl? Znasz takich, co piszą bezmyślnie?
Jako autor, jeśli zdecyduję o publikacji, uznaję rację czytelnika, bo tekst odbiera przez pryzmat własnych emocji, wiedzy i doświadczeń, które mogą wzbogacić przekaz, ale mogą go też odrzucić. Po postawieniu kropki mogę być wdzięczny, że ktoś tekst przeczyta, jeszcze bardziej, jeśli się zastanowi, a najbardziej, jak coś napisze. Pozdrawiam.
To, że poruszyłem, a że było niezgodne z moją wizją, to mi się często zdarza przy wielu przewrotnościach, czy niezgodnych z przyjętymi skojarzeniach w moich tekstach.
Tak to działa – oddajesz tekst ludziom i już nie on jest Twój, tylko ich, z całym ich bagażem i dopowiedzeniami.
Bardziej cieszysz się ze zgody z czytelnikiem czy z tego, że coś w nim poruszyłeś, nawet inaczej niż chciałeś?
Czytelnik interpretuje na swój sposób, choć często mija się z przesłaniem autora. Na to autor nie ma wpływu;
"bo żadne znaczenie
nie mówi idealnie
tylko zawsze czyimś językiem". 6/5 Serdecznie pozdrawiam.
I może właśnie na tym polega Twój urok - inni trafiają od razu w punkt, a Ty najpierw budujesz do niego całe mądre przedmieścia, tylko potem trzeba jeszcze pamiętać, gdzie było centrum.
Czasami przychodzi do mnie nagła myśl, sentencja, równie prosta, co warta zapisu, ale....zawsze dzieje się to w chwili, w której nie mam możliwości zapisu tego i potem umyka.
Powiem tak, pisać wolę chyba jednak dłuższe formy, to też kompatybilne z moim (jak kiedyś usłyszałam barokowym wstępem do stworzenia świata;-)ponieważ mówić też lubię dużo. Ale nie lubię tego w sobie. Wolałabym zamykać wszystko w krótkich formach. Podziwiam ludzi, którzy to potrafią. Mój 25 letni syn często zaskakuje mnie swoimi spostrzeżeniami, zawiera je w krótkich niezbędnych wypowiedziach. Często proszę go o rady, nie z jego dziedziny (rasowy informatyk) ale jego odpowiedzi dają mi zawsze centrum tego, czego szukam. Moja córka ma 10 lat i potrzebuje więcej słów niż on, ale mniej niż ja, buduje kontekst, wstawia sedno i kończy puentą. Ja często odbiegam od tematów, łapię wątki wszelakie, ludzie się gubią, chcę im przekazać jak najwięcej;-))) Ale pracuję nad tym!
Czyli, życie dopisało puentę – najpierw „łatwizna”, a potem okazuje się, że w kilku zdaniach najtrudniej zmieścić sens i jeszcze go obronić.
Dziś bliżej Ci do miniatur czy jednak do dłuższych form?
Nie ma reguły chyba u mnie. Jedno jest pewne, uwielbiam moment ekstazy twórczej, która inicjuje dalsze rozważania. Pamiętam, jak obruszałam się na wszelkie miniatury, też mi coś, dwa, trzy zdania napisać, każdy tak potrafi. Redaktor mojego pierwszego tomiku udowodnił mi, że wcale nie. Gdy sama się z tym zmierzyłam, zrozumiałam.
Dobrego dnia!;-)
Pisanie i rozczytanie to nie taka prosta sprawa ;)
Każdy ma swoje racje. Osobiście wolę, gdy wiersze mają zamierzony przekaz, który nie jest zbyt ukryty...
Każdy odbiera tekst po swojemu.
Często ma skojarzenia inne niż autor.
Myślę, że ważne jest zaciekawienie
tekstem.
Ślę moc serdeczności i pogody ducha.:)
I chyba o to chodzi – każdy czyta po swojemu, ale jeśli coś go zatrzyma i ruszy, to wiersz odrobił pracę domową, i nie jest ważne, co najczęściej „łapie” w tekście – słowo, obraz czy klimat.
Pozdrawiam.
Często się zdarza, że coś się wymknie autorowi i wtedy wiersz zaczyna mieć drugie życie u czytelnika.
Lubisz bardziej znajdować to „ukryte”, czy jednak trzymać się tego, co na wierzchu?
No i pięknie – sens się rozjechał, słowa zatańczyły bokiem i wyszło coś między bełkotem a odkryciem – powiedz, pisałeś to dla zabawy czy żeby sprawdzić, czy jeszcze się da coś z tego wyczytać?
Zobaczyłeś cały teatr – raz forma robi z autora kuglarza, raz czytelnik gubi sens i każdy śmieje się nie w tym momencie co trzeba.
A powiedz, częściej trafiasz na przerost formy czy na niedoczytany sens?
Szerszy problem, bo czasami autor głupi na formie się skupi gdy czytelnik inteligentny rozgląda się za sensem.
Bywa też że autor piszę coś mądrego lecz czytelnik nie dostrzega tego.
W obu przypadkach to śmiech przez łzy tylko raz śmieje się czytelnik a drugi raz ty.
A mnie się podobają interpretacje zaskakujące. Jeśli ktoś w wierszu dopatrzy się ciekawych motywów, które nie były intencją autora- swiadczy to o bogactwie poezji i o szerokich jej ramach i możliwościach:)
No i właśnie o to chodzi – słowo puszczone w świat zaczyna żyć po swojemu i czasem jest mądrzejsze niż autor.
Zdarzyło Ci się zobaczyć w czyimś wierszu coś, czego sam autor potem nie zauważył?
Bardzo zgrabnie piszesz o różnorodności interpretacji. Czasem są w punkt (coś o tym wiesz), czasem trochę obok, a czasem zupełnie gdzie indziej. Ale nie ma złych, chyba najwięcej zależy od miejsca, z jakiego czytelnik widzi wiersz.
dobrze jest mówić wyraźnie z sensem i mieć własne zdanie ... które pardą się obroni ... a gdy obaj maja trochę rację ... to jest kompromis i można zjeść wspólną kolację ... pozdrawiam serdecznie ... dobranoc ...
I to jest chyba najlepsza polityka słowa - nie hałasować na zapas, tylko mówić tak, żeby prawda nie potrzebowała adwokata, bo i po latach sama umie się obronić.
tak bardzo szczerze ... gdy rozmawiam... to w zdaniach musi być sens taki bym nie musiał udowadniać ... że mówię prawdę ... jestem bardzo elastyczny ... jeżeli z kimś się nie zgadzam raczej milczę i myślę ...po co prowadzić jałową dyskusję .. która prowadzi w pole ... już ci pisałem że wolę ustąpić ... a w swoim czasie pokazać przeciwnikowi z dowodem ... że się mylił i idą dalej ... gdy słowo wypowiedziane jest prawdą ..to nawet za sto lat będzie błyszczeć ...itd ...pozdrawiam serdecznie ...
No i wyszło jak u mnie w wierszu – każdy mówi po swojemu, ale jak sens się jakoś dogada, to nawet kolacja smakuje lepiej.
Częściej bronisz swojego zdania czy raczej doprawiasz je kompromisem?
Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.
Klauzula Informacyjna
Szanowni Użytkownicy
Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).
W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.
O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.
Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.