TOWARZYSTWO DO RYMU
dla znajomych, nie olbrzymów,
dla sąsiada, dla kuzyna,
co od słowa dzień zaczyna.
Będzie ciotka od ploteczek,
wuj z powagą od bajeczek,
będzie koleś ścięty w szynku,
co ma uśmiech po uczynku.
Będzie także pan ze sklepu,
co za groszem szpera w zgiełku,
i znajomy od ukłonów,
bez melodii z telefonów.
Bo znajomość rymowana
bywa miła już od rana,
a gdy dobrze się układa,
to i cisza się dogada.
Jedni wpadną tu po słowo,
drudzy tylko pokazowo,
trzeci wniosą śmiech w kieszeni,
choć są zwykli i zmęczeni.
Więc gdy trafisz między strofy,
nie poprawiaj cudzej głowy,
bo w znajomość, jak w poezję,
wpadaj sercem – nie przez presję.
A na koniec prawda mała:
twarz nie każda jest wytrwała,
lecz kto przy mnie trwa bez końca,
ten dostaje promyk słońca.
