Samoznisczenie
Dzień dobry czy bardziej mało istotny
Noc miesza się z wieczorem
I dniem ledwo obudzonym
Modlę się do nieistnienia by słońce
Nie znalazło do mnie drogi
Nie podnoszę powiek z nadzieją
Że złe się nie wydarzy
Ominie dyskretnie z gracją
Moje ciało porzucone w bagnie życia
Rozkłada się według podręcznika sekcji zwłok
Na stole zimnym i dziwnie tak
Spokojem eptującym
Łagodnie przyjaznym nocą
Nienachalnie szeptem wołającym
Nigdy nie myślałem
Że każda kostnica
Ma swoje tajemnice
