Wesele II (Sen księżniczki)
Nieświadomi głosu echa
Czas w zabawie, w próżni trawią
Tłum się bawi i uśmiecha
I podziemne tańczą lochy
A tam cienie – cudu cud
Dla zabawy, dla radochy
Ogranicza w tańcu lud
W komórce myśli złudnych
Lecz rojeń przecudnych
Mroki smutne w skroń pukają
W serca tańczącego tłumu
I w nich jak w mgle szukają
Wyjścia dla melodii, szumu
W wyjściu szumu i melodii
W mroku głębi męczy tłum
Jak w cyrku lub parodii
Dziki i nieznany szum
Obłąkane drążąc szlaki
Wskazuje snu poszlaki
A tu salę ktoś przemyka
Niewidoczny cień nikomu
Chłód złotą w głąb przenika
I dotyka po kryjomu
Ona nie wie i nie widzi
Że dotykiem mroczny cień
Drwi i z żywej szydzi
Jak siekiera tnąca pień
Która w królewskiej chwale
Kładzie młode drzewo trwale
Księżniczka snem ucięta
W ramiona ludu pada
Twarz w przestrachu choć zacięta
W mroczny sen zapada
W sen, w głąb nieznaną
Zapomina wesele, bal
Zapomina prawdę znaną
I zostaje smutek, żal
Złota płacze i łzy roni
Echo drażni skórę skroni
