wiersz gdybający
gdzie zagoni cię wiatr
poszłabym w niebyt
niebyt czasu i przestrzeni
może lżej byłoby spać
na legowisku z cieni
gdybyś wiedział kiedy
nozdrzy drganie
powietrza łaknie świeżego
kiedy kosmos milczy jak grób
może odjechałbyś tajemną drogą
nie do tyłu a w przód
gdybyśmy widzieli
wczoraj
dzisiaj
jutro
perspektywę tnącą
horyzont przeznaczeń
w prześmiewczym świata malunku
może odeszlibyśmy niezauważeni
w nieznanym sobie kierunku
