X

Logowanie



Zapomiałaś/eś hasła? Przejdź do procedury resetującej.

ZEZNANIE (ZAMKNIĘCIE SPRAWY)

Wiersz Miesiąca 0
wolny
2026-03-11 00:00
3/3 tryptyku: Postępowanie w sprawie pożądania.

po dokonaniu czynności
podejrzany zostaje wezwany
do złożenia zeznań końcowych

miejsce przesłuchania:
to samo łóżko,
ale inny człowiek
po zakończeniu czynności

prowadząca:
– proszę mówić jasno
bez metafor, jeśli się da
bez ucieczek, jeśli pan potrafi

podejrzany:
– metafory to moja adwokatura

prowadząca:
– w tej sprawie adwokata nie ma
jest tylko pan
i to, co pan zrobił z własnym „chcę”

podejrzany zeznaje:
***1. przyznaję,
że myliłem wstyd z godnością,
a powściągliwość z miłością
***2. przyznaję,
że chowałem pragnienie
jak dowód bez sygnatury,
a potem udawałem,
że nic nie mam przy sobie
***3. przyznaję,
że najczęściej kłamałem słowem „zaraz”,
które miało brzmieć niewinnie,
a było jedynie wymówką od „już”
***4. oświadczam,
że kiedy pani mówi „proszę”,
to nie jest rozkaz –
to jest brama
i ja chcę przejść
bez broni w kieszeniach,
bez kłamstw w ustach

prowadząca:
– czy ma pan coś do dodania?

podejrzany:
– tak
dowód najważniejszy
nie leży na stole,
tylko we mnie:
ja naprawdę
nie chcę już udawać

prowadząca wpisuje do protokołu:
sprawę zamyka się
z powodu przyznania się do winy
oraz ujawnienia okoliczności obciążających:
czułość, zgoda, powtarzalność

na końcu,
w rubryce „uwagi”,
ktoś dopisuje (nie wiadomo kto):

w tej sprawie
kara jest jedna:
trzeba wracać na miejsce zdarzenia
bo pożądanie ma stały adres powrotu
autor

Ocena wiersza

Wiersz został oceniony
20 razy
Treść

6
15
5
5
4
0
3
0
2
0
1
0
0
0
Warsztat

6
2
5
18
4
0
3
0
2
0
1
0
0
0

Zaloguj się, aby móc dodać ocenę wiersza.





Komentarze

Kolor wiersza: zielony


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.


Wanda Kosma
Wanda Kosma
2026-03-13
Świetne zakończenie poetyckiej psychoanalizy. Świadome, uważne i czułe traktowanie swoich pragnień, także tych popędowych, jest bardzo ważne w życiu człowieka. A często jest to obszar nieszczerości i wyparcia. Wspaniały tryptyk. Pozdrawiam serdecznie :)


sturecki
2026-03-13
Bardzo dziękuję - jeśli ta poetycka psychoanaliza wybrzmiała dla Ciebie jako czułe, a nie oskarżycielskie podejście do pragnień, to znaczy, że ten tryptyk trafił tam, gdzie wyparcie najczęściej jeszcze udaje ciszę - a Ty uważasz, że człowiek łatwiej oswaja swoje pragnienia, gdy je nazwie, czy dopiero wtedy, gdy przestaje się ich wstydzić?

klaks
klaks
2026-03-12
Pożądanie to impuls przetrwania gatunku, jeśli towarzyszy mu uczucie i rozwój relacji, a więc powrót pod ten sam adres, jest ok. Nie wszyscy jednak tak postrzegają te sprawy, stąd czasami jest kilka adresów... :).
Pozdrawiam serdecznie 6/5 :)


sturecki
2026-03-12
Tak - gdy pożądanie zna jeden adres i dorasta do uczucia, brzmi jak dom, a gdy zaczyna błądzić po kilku, robi się z tego bardziej objazd niż powrót.
Pozdrawiam.

eSka
eSka
2026-03-12
Cięzki proces, ale werdykt na korzysć oskarżonego. Cały tryptyk czyta się swietnie, łatwo wczuć się w polożenie bohatera.
Pozdr!
S


sturecki
2026-03-12
Dziękuję - skoro mimo ciężkiego procesu czujesz wyrok na korzyść oskarżonego, to znaczy, że ten tryptyk bardziej go oczyścił niż pogrążył.

wandaw
wandaw
2026-03-11
Świetne zakończenie i cały proces
Gratuluję pomysłu i talentu
Pozdrawiam z uśmiechem :)


sturecki
2026-03-12
Bardzo dziękuję - skoro cały proces i finał się obroniły, to znaczy, że ten sąd pożądania jednak nie rozszedł się po kościach, tylko trafił w punkt.
Pozdrawiam.

Elżbieta
Elżbieta
2026-03-11
Dobre zakończenie, autoanaliza inspirowana pytaniami "prowadzącej", wyjaśnia powody zachowania. Mnie takie postawienie sprawy satysfakcjonuje.
Pozdrawiam serdecznie, Staszku:)⭐️


sturecki
2026-03-12
Tak - pytania tylko uchyliły drzwi, ale to on sam w końcu wszedł do środka i zobaczył, przed kim tyle czasu składał fałszywe zeznania.
Pozdrawiam.

Elżbieta
2026-03-11
Uważam, że jego odpowiedź była na tyle dogłębna, że "zobaczył siebie", pytania jedynie pomogły mu wejrzeć w siebie!

sturecki
2026-03-11
Dziękuję - skoro taka autoanaliza Cię satysfakcjonuje, to znaczy, że prowadząca zadała pytania celniej niż niejeden życiowy psychotest, a podejrzany wreszcie przestał kręcić we własnych zeznaniach.
A Ciebie bardziej przekonały same pytania, czy to, że on w końcu odpowiedział bez uniku?

Gminny Poeta
Gminny Poeta
2026-03-11
Powiem tak. Rzeczy które powinny być proste i może nawet wzniosłe wymieszałeś jak w betoniarce z czymś co obecnie nie koniecznie dobrze się kojarzy czyli z postępowaniem sądowniczym. Możliwe że komuś to może przypaść do gustu ale czy wszystkim? O jeszcze jedno zamknąłeś to w wąskiej klatce popędu i pożądania. Pozdrawiam choć bez wielkiego uśmiechu.


sturecki
2026-03-11
Owszem, wrzuciłem rzeczy z natury delikatne do chłodnej betoniarki procedur właśnie po to, żeby sprawdzić, czy z takiego zderzenia wyjdzie nie sam popęd, tylko człowiek uwięziony między pragnieniem a własnym protokołem.
Widzisz wąski wymiar owego postępowania i najwyraźniej ten sądowy kostium za bardzo ściska Twoją interpretację.
A gust? Jest ich tak wiele, że zawsze w jakiś trafię.

ekrzy
ekrzy
2026-03-11
Mistrzowskie zakończenie tryptyku, 👏
wiele uniwersalnych prawd o człowieku współczesnym przemyciłeś- jak trudno dziś odróżnić społeczne oczekiwania od prawdziwych uczuć, jak często unikamy konfrontacji z autentycznymi pragnieniami spętani wstydem i strachem, niezależnie od prób tłumienia naszych pragnień , one powracają i wzywają do konfrontacji , że otwartość i zgoda są kluczem do prawdziwej bliskości .
Czytało się całość z prawdziwą przyjemnością . Natomiast zaangażowanie czytelników myślę , że jest nagrodą dla Ciebie.
Pozdrawiam serdecznie


sturecki
2026-03-11
To się dopiero okaże, albo i nie.

ekrzy
2026-03-11
Wyznanie, które przyniesie ulgę

sturecki
2026-03-11
W tym celu tworzę suplement ... Bo bardzo możliwe, że właśnie ten niedosyt jest tu najlepszym dowodem, że sprawa wprawdzie zamknięta, ale skutki konfrontacji dopiero zaczynają mówić własnym głosem.
Widziałabyś ten monolog bardziej jako skruchę, ulgę czy już czyste, niebronione wyznanie?

ekrzy
2026-03-11
Ja czekam na monolog - wyznanie skutków konfrontacji, czuję niedosyt ;-)

sturecki
2026-03-11
Bardzo dziękuję - jeśli w tym zamknięciu wybrzmiały i wstyd, i powroty pragnień, i potrzeba zgody, to znaczy, że ta sprawa domknęła się nie wyrokiem, tylko ludzką prawdą.
A Ciebie najmocniej porusza tu właśnie motyw konfrontacji z sobą, czy jednak to, że bez otwartości nie ma prawdziwej bliskości?
P.S.
Dopisuję suplement do tego tryptyku.

66166
66166
2026-03-11
Cała ta trzyczęściowa seria układa się w bardzo spójny tryptyk przejścia: od napięcia, przez odsłonięcie, aż po przyznanie się do własnej potrzeby.
To, co najcenniejsze w całym cyklu, to fakt, że koncept nie jest tu tylko ozdobą: język śledztwa, przesłuchania i akt sprawy staje się narzędziem opisu rzeczy najintymniejszych — pożądania, wstydu, czułości, granicy, odpowiedzialności. Dzięki temu seria nie opowiada jedynie o erotycznym napięciu, lecz o człowieku, który zrzuca kolejne warstwy kamuflażu i uczy się mówić prawdę o sobie bez alibi.

Bardzo piękny jest też ruch całego cyklu: od „podejrzanego” do świadka samego siebie, a w końcu do kogoś, kto już nie tylko zeznaje, ale rozumie, że jego pragnienie ma „stały adres powrotu”.

Rzekłbym więc, że to nie są trzy osobne wiersze, lecz jedna opowieść o kapitulacji obrony — napisana zmysłowo, inteligentnie i z rzadką umiejętnością połączenia ironii z prawdziwym drżeniem duszy.

Najkrócej: to poetyckie dochodzenie, które zaczyna się od gry, a kończy na prawdzie.

3 x 6/5


sturecki
2026-03-12
To prawda - jedne teksty aż domagają się pełnego zeznania, a inne najmocniej działają właśnie wtedy, gdy niedopowiedzenie zostawia czytelnika sam na sam z resztą sprawy.

66166
2026-03-12
Niektóre teksty proszą nieubłaganie o wyczerpanie, dla innych warto ograniczyć litery i pozostawić sprawy niedopowiedziane.

sturecki
2026-03-11
Dziękuję - skoro w tym tryptyku niczego Ci nie brakuje, to chyba nawet ten bagaż myśli został spakowany tak, jak trzeba - bez nadbagażu i bez pustych kieszeni.
Ty w takich wierszach bardziej cenisz pełnię, czy właśnie to, że mniej potrafi powiedzieć więcej?
P.S. Jutro zamieszczę suplement do tegoż tryptyku.

66166
2026-03-11
Patrząc na ogół to w tryptyku niczego nie brakuje.
Napisany Twoimi myślami.
Tak jak z bagażami, czasami mniej znaczy więcej.

sturecki
2026-03-11
Rozumiem - Ciebie ciągnie nie do akt i protokołów, tylko do ludzi, w których jeszcze bardziej płonie życie niż analiza, bo młody ogień często mówi szybciej i prawdziwiej niż całe przesłuchanie.
W tym tryptyku najbardziej zabrakło Ci właśnie tej świeżości, lekkości czy szerszego oddechu poza samym pożądaniem?

66166
2026-03-11
Dlatego mnie interesują świeże dusze z młodym ogniem w oczach.

sturecki
2026-03-11
Tak - niektóre sprawy naprawdę przyklejają człowiekowi etykietę, choć błąd powinien być lekcją, a nie dożywotnim nazwiskiem, tylko gdy cudzy bagaż robi się zbyt ciężki, serce często wybiera lżejszą drogę niż sumienie.

66166
2026-03-11
Niektóre sprawy przytykają nam łatkę do charakteru.
Ciężko by nie wybaczyć błędów bo przecież uczymy się na nich.
Czasem jednak bagaż drugiej osoby staje się niepojętym.
Niestety ale w życiu im lżej tym lepiej.

sturecki
2026-03-11
Tak - najboleśniej uderza chwila, gdy pada ostatnia forteca, bo wtedy człowiek jest bardziej nagi prawdą niż ciałem, a wyrok drugiej osoby potrafi zaboleć mocniej niż całe wcześniejsze napięcie.
W takim momencie bardziej wierzysz w odrzucenie, czy jednak w łaskę dla czyichś blizn?

66166
2026-03-11
A który moment w życiu uderza najbardziej?
Otwarcie ostatniej bramy.
Kiedy nagość prawdy czyni nas niemalże bezbronnymi.
To również moment, w którym druga osoba musi podjąć decyzję i rozważyć “za i przeciw”.
W tym przypadku winny lub nie.
I ta winność może przeważyć i zaboleć, a przecież każdy z nas niesie krzyż i blizny swoich błędów.
Jeśli chodzi o napięcie emocjonalne to takie poddanie ostatniej fortecy przewyższa najgorętszą noc.

sturecki
2026-03-11
Bardzo dziękuję - skoro zobaczyłeś w tym nie trzy wiersze, tylko jedno poetyckie dochodzenie od gry do prawdy, to znaczy, że podejrzany naprawdę stracił alibi, a tryptyk wygrał sprawę spójnością.
A który moment tego przejścia uderzył Cię najmocniej: napięcie, odsłonięcie czy samo przyznanie się?

Magdalia
Magdalia
2026-03-11
Niestety nie mam czasu dzisiaj na czytanie wierszy, ale nie mogłam tu nie zajrzeć:)

Skoro w wierszu miejsce przesłuchania i miejsce zdarzenia jest tym samym miejscem, to pożądanie jest na swoim miejscu, nie widzę tu żadnego wykroczenia. Oskarżony nie przyznał się do winy, tylko poukładał sobie wszystko w głowie. Całkiem sprytna ta prowadząca...Fajnie się czytało:)
Pozdrawiam serdecznie:)
Za oknem ptaszki ćwierkają, a ja pakuję się na śnieg.


sturecki
2026-03-11
Właśnie - skoro miejsce zdarzenia i przesłuchania się zgadza, to zamiast wykroczenia wyszło raczej porządne porządkowanie głowy, a prowadząca tylko sprytnie dopilnowała, żeby sam sobie niczego już nie wmówił.
Bardziej widzisz w niej reżyserkę tej sceny czy kobietę, która po prostu lepiej od niego wiedziała, gdzie leży prawda?

LydiaDel
LydiaDel
2026-03-11
Proces sądowy nad własną emocją – pożądaniem. Poprzednicy już dużo napisali, więc tak krótko;
Najbardziej wymowny jest dla mnie ostatni wers – "pożądanie ma stały adres powrotu".
Czyli pożądanie i uczucia ogólnie nie zanikną, powtarzają się w swojej wiecznej cykliczności.
6/5 Serdecznie pozdrawiam.


sturecki
2026-03-11
Właśnie tak - można zamknąć sprawę, spisać protokół i odłożyć akta, ale pożądanie i uczucia i tak wracają jak stali lokatorzy serca, bo znają swój adres lepiej niż my sami.
Ty tę cykliczność czytasz bardziej jako fatum, geny natury czy może nieustający sens naszego powracania do ludzi?

Monia
Monia
2026-03-11
Podejrzany w końcu stanął twarzą w twarz z prawdą, przestając oszukiwać samego siebie w sprawie tego co czuje. Pozdrawiam 😉


sturecki
2026-03-11
Też tak to widzę - najważniejsze nie było tu samo pożądanie, tylko moment, w którym wreszcie dorósł, by nie chować się przed własnym "chcę"

Monia
2026-03-11
Jak dla on sam się odważył na ten krok. Wcześniej chyba nie był na to gotowy.

sturecki
2026-03-11
Tak - dopiero gdy przestał mataczyć przed samym sobą, jego zeznanie zaczęło brzmieć jak prawda, a nie jak kolejna linia obrony.
Widzisz w tym bardziej moment odwagi czy raczej ostateczne przyparcie do muru i przyznanie się?

Marek Żak
Marek Żak
2026-03-11
Trochę się pogubiłem, bo pożądanie, jak głód, jest odczuciem niezależnym od człowieka. Ś.P. dr Starowicz napisał, że po zobaczeniu jakiejś kobiety, facet w ułamku sekundy decyduje, że jest na tak, czy na nie. z kolei ukrywanie pożądania może być uwarunkowaniem kulturowym, chociaż język ciała nie kłamie i ta (nie)pożądana osoba łatwo odczytuje, jak jest.
Pozdrawiam


sturecki
2026-03-11
Kompromisowe wyjście.

Marek Żak
2026-03-11
Jedno i drugie.

sturecki
2026-03-11
No właśnie - sam impuls jeszcze nie siedzi na ławie oskarżonych, ale brak hamulca potrafi szybko zamienić flirt w dział kadr albo nawet prawdziwy protokół, a zaproszenia na kawę też nie zwalniają z myślenia.
Ty w tym wierszu bardziej widzisz przestrogę przed głupotą czy spowiedź faceta, który wreszcie zrozumiał zasady?

Marek Żak
2026-03-11
Impuls, a z pożądaniem, jak z wieloma innymi, trzeba nim dobrze zarządzać, inaczej same kłopoty, a wtedy kończy się w realnym sądzie. Uczestniczyłem w wielu korposzkoleniach o tym i trzeba uważać, powiedzmy uważać muszą ci mniej atrakcyjni, bo ci bardziej sami dostają zaproszenia na kawę:).

sturecki
2026-03-11
Masz rację. Samo pożądanie przychodzi szybciej niż rozsądek, ale cały ciężar tej sprawy leży już nie w odruchu, tylko w tym, co człowiek potem z tym odruchem robi.
Ciebie w tym wierszu bardziej zatrzymuje sam impuls czy właśnie próba jego ukrycia i okiełznania?

Sto...<sup>(*)</sup>
Sto...(*)
2026-03-11
Przeczytałem wszystkie części i pierwsze co przyszło mi na myśl to twórczość Eugene Demitraut


sturecki
2026-03-11
Ciekawe skojarzenie - jeśli ten tryptyk uruchomił u Ciebie aż tak konkretny trop, to znaczy, że zostawił po sobie nie tylko protokół, ale i własne echo.
Co dokładnie najbardziej Cię tu z tą twórczością skojarzyło: klimat, forma czy sposób prowadzenia napięcia?

Motylek78
Motylek78
2026-03-11
bardzo ciekawy tryptyk
zakończenie bardzo fajne
"bo pożądanie ma stały adres powrotu"
podoba mi się
natomiast co do samego pożądania
najlepiej gdy idzie w parze z miłością
szacunkiem i czułością
niestety nie zawsze się tak zdarza
według Rene Descartesa pożądanie to
wzruszenie duszy, a jeżeli dusza
jest szlachetna nie pozwala
pożądaniu sobą rządzić
tak więc: "dowód najważniejszy
nie leży na stole,
tylko we mnie:" to bardzo trafne
i bardzo ważne wraz z
"bez kłamstw w ustach"
reasumując miło było czytać
a tobie Staszku gratuluję
wciągnięcia czytelnika
swoimi pytaniami
to daje poczucie że wiersz
posiada duszę
a nawet łączy ludzi
Pozdrawiam serdecznie 🦋


sturecki
2026-03-11
I to jest najuczciwszy paragraf w całej tej sprawie - gdy jest szacunek do siebie i do drugiego, pożądanie przestaje być napadem, a zaczyna być spotkaniem.

Motylek78
2026-03-11
odpowiedź jest prosta
szacunek do siebie i drugiego

sturecki
2026-03-11
Bardzo dziękuję - skoro ten tryptyk dowiózł Cię aż do adresu powrotu, a po drodze jeszcze połączył pożądanie z miłością, szacunkiem i czułością, to znaczy, że dusza wiersza zeznawała całkiem wiarygodnie.
A który z tych trzech składników najbardziej ratuje pożądanie przed tym, żeby nie poszło w samą ciemną stronę?

Krystek
Krystek
2026-03-11
Moja rada dla oskarżonego, to
zachować we wszystkim umiar.
Ślę moc serdeczności i pogody
ducha:)


sturecki
2026-03-11
Dobra rada - bo przy takich sprawach brak umiaru szybko robi z człowieka stałego bywalca miejsca zdarzenia.
Według Ciebie pożądanie da się w ogóle trzymać w ryzach, czy ono zawsze lubi urwać się ze smyczy?

jjzielezinski
jjzielezinski
2026-03-11
Prowadząca w sposób dominujący owinęła sobie podejrzanego wokół palca ;)
Mimo, że nie jestem biegłym (zwłaszcza sądowym) w czytaniu wierszy wolnych to z zaciekawieniem czytałem tenże protokół zeznania. :)

Pozdrawiam! J. J. Zieleziński


sturecki
2026-03-11
No i właśnie o to chodziło - prowadząca nawet bez paragrafów zrobiła z niego świadka własnego pożądania, skoro czytałeś ten protokół z ciekawością do końca.
A Ciebie bardziej w tym wierszu wciągnęła jej przewaga czy jego rozbrojenie?

Ahsoka
Ahsoka
2026-03-11
Lepiej pożądania doświadczać, niż o nim pisać :)


sturecki
2026-03-11
I słusznie - doświadczenie rzadko pięknie przemawia, ale za to mówi całą prawdę bez protokołu.

Ahsoka
2026-03-11
Doświadczeniu :)

sturecki
2026-03-11
Pewnie - pożądanie najlepiej broni się w praktyce, bo na papierze bywa gorące, ale dopiero w życiu składa naprawdę przekonujące zeznania.
Ty bardziej ufasz tu doświadczeniu niż słowom?

ElaK
ElaK
2026-03-11
Ta machina postępowania bardzo skruszyła ( żeby nie powiedzieć - obnażyła z wewnętrznych i osobistych zamysłów) oskarżonego, który z wielką pokorą przyznaje się do winy. Deklaruje iść drogą prawdy, bez udawania i wymówek.
Z punktu obiektywnego nasuwa się pytanie, jak długo wytrzyma na przekór sobie, bo sama deklaracja z pewnością nie zmieni jego "dotychczasowości".


sturecki
2026-03-11
Tak - po takiej terapii wstrząsowej nawet podejrzany powinien zrozumieć, że lepiej iść małymi krokami we dwoje niż wielkim zrywem prosto w kolejne zamieszanie.

ElaK
2026-03-11
Małymi kroczkami, ale powinno pójść w dobrym kierunku. Terapia wstrząsowa zrobiła prawdopodobnie swoje. Obie strony po tych perturbacjach ustabilizują swoje nastawienie do zaistniałej sytuacji. Iść razem w zgodzie - niech to będzie ich dewizą.

sturecki
2026-03-11
Wtedy układ robi się najlepszy - gdy kompromis nie zabija chemii, tylko daje jej bezpieczne miejsce do działania.
A Ty myślisz, że w tym tryptyku właśnie do takiej równowagi oni dojrzewają?

ElaK
2026-03-11
Kompromis obopólny oczywiście musi być, i dla chemii jeszcze starczy miejsca.

sturecki
2026-03-11
A Ty w takim układzie bardziej cenisz chemię czy właśnie dobrze dogadany kompromis?

ElaK
2026-03-11
-obecność tej osoby, a wtedy niech tam sobie żyją długo i szczęśliwie, choć z dużą dozą kompromisu :)

sturecki
2026-03-11
Tak, sam siebie jeszcze nie naprawi, ale skoro zaczął pilnować nie tylko własnego głodu, lecz także cudzych granic, to może z oskarżonego będzie jeszcze człowiek do użytku.
Myślisz, że jego poprawę bardziej utrzyma obecność tej osoby czy dopiero własne dojrzewanie?

ElaK
2026-03-11
Widzę poprawę, ale tylko w "asekuracji" osoby, tej pożądanej. W samotności na pełną naprawę marna szansa. Coś jeszcze z niego będzie wtedy :)

sturecki
2026-03-11
Tak - jeśli z tych rozsypanych puzzli ułoży choć trochę porządku, to reedukacja ma sens, bo nawet podejrzany z takim życiorysem może jeszcze złożyć siebie w lepszą całość.
Widzisz w nim bardziej materiał do naprawy czy faceta, który po prostu musi dojrzeć do własnych zeznań?

ElaK
2026-03-11
Pół na pół, kawałki puzzli z całokształtu mogą zbudować mu całkiem przyzwoitą drogę. Trzeba wierzyć w tę jego "reedukację".

sturecki
2026-03-11
Możliwe - czasem właśnie jazda na oparach kończy się najlepszym remontem, więc ten sądowy nakaz może mu bardziej wyjść na zdrowie niż kolejna samowolka.
Liczysz tu bardziej na poprawę z rozsądku czy z potrzeby serca?

ElaK
2026-03-11
*choćby miał na oparach...

ElaK
2026-03-11
Szansę mu trzeba dać, choć miał na oparach jeszcze trochę pojechać. A może nabierze wtedy lepszej formy, dzięki sądowemu nakazowi :)

sturecki
2026-03-11
Też to czuję - skrucha tutaj wygląda trochę jak przepustka na poprawę, ale recydywa już grzeje silnik, bo z takim oskarżonym nawyki znają drogę lepiej niż sumienie.
Dałabyś mu jeszcze jeden kredyt zaufania, czy od razu wpisała powrót do akt?

ElaK
2026-03-11
Skrucha minie szybko, myślę, że powróci do dawnych nawyków. Jak to się mawia - z niewolnika nie ma robotnika :) A recydywa już czyha za rogiem :))

sturecki
2026-03-11
Tak - protokół go skruszył, ale największy problem zaczyna się dopiero po zeznaniu, bo najtrudniej nie przyznać się do siebie, tylko wytrzymać potem z tą prawdą dzień po dniu.
Dajesz szansę na zmianę, czy raczej obstawiasz szybki powrót do starej wersji siebie?

Odyseusz62
Odyseusz62
2026-03-11
Pożądanie... gdybym bym je opisał jednym zdaniem albo całym poematem to czy dałbym radę?
Pozdrawiam .


sturecki
2026-03-11
Przeczytałem. To erotyk bardzo stonowany. Żaden powód do wstydu.

Odyseusz62
2026-03-11
Możesz przeczytać np ten:
https://www.twojewiersze.pl/pl/wiersz,KjE7N0kyczVDMWcxKDV3MV03NDc

sturecki
2026-03-11
Pozostaje mi czekać.

Odyseusz62
2026-03-11
Jak już to w jakimś wierszu.

sturecki
2026-03-11
Zatem, trzeba tak ułożyć wypowiedź, żeby administrator nie miał powodu do niestrawności.

Odyseusz62
2026-03-11
Nie chcę by administrator mnie ocenzurował.

sturecki
2026-03-11
Czyżbyś miał na sumieniu jakieś nie.......ne wspomnienia?

Odyseusz62
2026-03-11
Niech to pytanie retorycznym zostanie.

sturecki
2026-03-11
I to też ma swoją siłę - skoro dziś bardziej lubisz wspominać, to znaczy, że nie każda dobra chwila wraca ciałem, ale niektóre wracają lepiej - pamięcią.
A u Ciebie wspomnienia bardziej koją czy jeszcze trochę bolą?

Odyseusz62
2026-03-11
Teraz lubię wsponinać.

sturecki
2026-03-11
Dałbyś radę i jednym zdaniem, i poematem, bo pożądanie jest jak sprawa bez końca, tylko raz mieści się w westchnieniu, a raz potrzebuje całych akt.
Wolisz je łapać w skrócie czy rozpisywać, aż samo się przyzna?

Odyseusz62
2026-03-11
Bez bym po gdybym..

legenda
legenda
2026-03-11
Koniec niby sprawy ale początek wie gdzie wracać:)pozdrawiam 5/6 miłej środy


sturecki
2026-03-11
To prawda - do dobrych chwil każdy ma odruch wracać, tylko życie czasem zamyka drzwi akurat wtedy, gdy pamięć już stoi pod nimi.
Bardziej wierzysz w powroty, czy raczej w ich ślad, który zostaje na długo?

legenda
2026-03-11
do dobrych chwil w życiu wszyscy chcą wracać no ale jest jak jest pozdrawiam :)

sturecki
2026-03-11
Właśnie tak - tutaj koniec tylko przybija pieczątkę, a początek już zna adres i bezczelnie wraca tam, gdzie serce zostawiło otwarte drzwi.
Ten powrót czytasz bardziej jako pokusę, czułość czy zwykłą nieuchronność?

andrew
andrew
2026-03-11
Czas sędzią,
prokuratorem i wysokiem.
Nie zawsze się zgadzamy,
ale nie ma apelacji .
Może czasami, jeśli...

Pozdrawiam serdecznie
Miłego dnia



sturecki
2026-03-11
Bywa - ugoda z czasem często wygląda spokojnie na papierze, ale w środku dalej dopisuje własne zastrzeżenia.
Pozdrawiam.

andrew
2026-03-11
...
bywa ugoda...
nie zawsze potem szczęśliwa

sturecki
2026-03-11
Tak - czas tu robi za cały skład orzekający, a to najgorszy sąd, bo milczy długo, a potem wydaje wyrok bez uzasadnienia.
A to Twoje "jeśli..." brzmi bardziej jak cień apelacji czy ostatnia nadzieja?

andrew
2026-03-11
wyrokiem

PIERRE
PIERRE
2026-03-11
Zaczynamy jednej doby analizować motywacje,
Czy przyporządkowanie znaczeniom ,,obóz na tak" i ,,niepożądany"
daje prawo do werdyktu ?


sturecki
2026-03-11
Zaczynać można od motywacji, ale werdykt i tak najczęściej pisze chwila - bo między "obozem na tak" a "niepożądanym" człowiek bywa jeszcze cały w zawieszeniu.
A Ty w tym wierszu bardziej słyszysz wyrok, próbę obrony czy jednak spóźnione przyznanie się do siebie?

Waldi1
Waldi1
2026-03-11
zgadzam się z taką karą ona zawsze jest przyjemna ...nawet tak twierdzi Zołza ... dobranoc...


sturecki
2026-03-11
To prawda - jeśli nawet Zołza łagodnieje przy takim wyroku, to znaczy, że miejsce zdarzenia naprawdę działa jak recydywa z uśmiechem.


Autor poleca


Autor na ten moment nie promuje wierszy
Pokaż mniej



X

Napisz powód zgłoszenia komentarza do moderacji

X

Napisz powód zgłoszenia wiersza do moderacji

 

x
Polityka plików cookies

Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.

Klauzula Informacyjna

Szanowni Użytkownicy

Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).

W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.

O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.

Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.

Czytaj treść polityki prywatności