Praca w mrowisku, to obraz pracy zespołowej ( takie korpo), każda mróweczka ma swoje zadanie i nikt jej nie wesprze, ciężko jej wyjść poza szereg...a jak już któraś się odważy, to przepadnie...
Całe szczęście, że my " człowieki" zawsze możemy na kogoś liczyć :)
Tak. W mrowisku jak wyjdziesz z szeregu, to od razu „po zawodach”. A my, człowieki, niby wolni… tylko czasem też trzeba się nauczyć prosić i liczyć na kogoś, zanim się człowiek sam rozleci.
Pozdrawiam.
Oj puenta trafiła w samo sedno. Zgadzam się z nią w 100%. Tylko czasem strach się upomnieć o swoje prawa! Można się ewentualnie też do tego przyzwyczaić. Warto mieć relacje z ludźmi, mimo wszystko. Pozdrawiam 6/5 :)
mrówka potrafi zazwyczaj unieść
od 10 do 50 razy większy ciężar
niż masa jej ciała
wszystko może zależeć
właśnie od poczucia...
dlatego warto się dzielić...
Pozdrawiam serdecznie 🦋
No i to jest konkret. Sama siła to jedno, ale poczucie, że nie niesiesz sam, robi robotę. Dlatego warto się dzielić - i ciężarem, i dobrą ręką. Pozdrawiam.
Mrówki biegną „jakby świat się kończył”, ale u nich to nie panika, tylko porządek.
Nie sama masa spraw nas przytłacza, ale samotność w ich niesieniu.
Bardzo mądrze -pozdrawiam serdecznie 🙂
Dzięki. U mrówek to nie nerwy, tylko porządek w nogach. A u ludzi ciężar jeszcze by się dało unieść, tylko jak się go dźwiga samemu, to robi się dwa razy cięższy.
Pozdrawiam.
Ale i tak najczęściej mrówka się nie skarży, przyjmuje swoją dolę jak przyklepnięcie losu i udaje, że jej to nawet odpowiada mimo, że w skrytości serca marzy o samotnej wolności, z tym, że gdyby nawet... pewnie wróciłaby do mrowiska!
Pozdrawiam, Staszku:)⭐️
Mrówka nie narzeka - robi minę „jest okaj”, a w środku marzy o urlopie bez kolejek. Tylko że jakby poszła na wolność, to po chwili i tak by zatęskniła za tym swoim mrowiskowym „co kto niesie”.
Pozdrawiam.
Wymownie i w skrócie o mrowisku, gdzie podział pracy jest rozpisany na role. Jak w życiu...
I to prawda, najcięższy jest ciężar niesiony samotnie.
Bardzo dobry wiersz!
6/5.
Serdecznie Cię pozdrawiam, Staszku:)
Mrówki nie wznoszą sprzeciwu. One są jak trybiki w maszynie które kręcą się dla większego celu. Ktoś tam na końcu coś frezuje albo toczy a one spokojnie wykonują swój ruch obrotowy. A to na końcu tyczy się do ludzi bo mrówka jest najczęściej sama ze swoim ciężarami i jej to nie przeszkadza. Pozdrawiam z uśmiechem:))))
No, przysłowie trafione w punkt. A że czasem udają? Pewnie jak u ludzi - trochę się kręci, żeby wyglądało, że się robi, tylko u mrówek przynajmniej nikt nie gada, że „on to wszystko ogarnia”.
Pozdrawiam.
Zauważyłem kiedyś, że duże mrówki budują kopce, a te małe to raczej chowają się pod ziemią, budują korytarze i wychodzą tylko wtedy, kiedy trzeba, np, jak na ziemi leży uschnięta dżdżownica, czy martwy motyl Trochę jak u ludzi, jak większy, zamożniejszy, to już po domu widać.
Pozdrawiam
Tego nie wiedziałem. Widocznie u mrówek też widać „stan posiadania”. Jedne robią kopiec na pokaz, a drugie cicho pod ziemią robią robotę i wychodzą tylko po konkret. U ludzi podobnie - jeden ma pałac, drugi ma spokój.
Pozdrawiam.
Zaskoczyły mnie te miniatury — widać, że czujesz krótką formę i potrafisz ją domknąć bez hałasu.
Obserwacja i puenta działają świetnie, ale… jak dla mnie w drugiej strofie mniej nazywania ról, więcej ruchu albo jeden drobny szczegół, który sam pokaże napięcie, zrobiłoby ją jeszcze mocniejszą :) No i ja pewnie dorzuciłabym tu pieczątki, tabelki, kalkulatory i papiery — żeby pogłębić to ministerskie mrowisko. hihi
Już niedługo będziemy mniej papierowi wejdzie KSEF i trzeba będzie wlecieć w strumienie światłowodów, albo się wczołgać, może następna będzie o gąsienicach pokutnicach autobiczowaniu strumieniem kodów :)
Dzięki. Masz rację - w drugiej mogę mniej gadać, a więcej pokazać „jak to leci”. A te pieczątki i tabelki? O tak - ministerstwo bez papieru to jak mrówka bez nóżek, niby jest, a nie chodzi.
Pozdrawiam.
P.S. To prawda, że krótka forma mi pasuje jak ulał ... nawet z butelki nigdy nie ulewam do przysłowiowego snu.
W mrowisku wszystko działa jak w zegarku :)
U ludzi często się sypie, bo trafia się na osoby, które nie lubią nosić ciężaru wspólnie tylko przerzucać na resztę 😲
Pozdrawiam
No właśnie - mrówka nie cwaniakuje, tylko niesie swoje. A u ludzi zawsze się trafi taki, co ma lekkie ręce, bo ciężar woli oddać innym.
Chyba tak nie robisz?
W mrowisku praca wre - bo jakby nie wrzała, to by się wszystko rozlazło - a po co? no bo tak się żyje. Zapewne, masz i Ty swoje mrowisko, w którym pewnie jesteś królową?
Mrówki to raczej bez gadania - żadnych ustaw, żadnych kłótni - robią swoje i tyle. A czy coś może istnieć bez mądrości? Może … tylko zwykle długo nie pociągnie.
Pozdrawiam.
To jest jedno z tych pytań, gdzie „mały owad” robi wielką zagwozdkę. O ile wiem, ewolucja tłumaczy to nie jednym skokiem, tylko małymi krokami, które się same napędzają.
Hi, hi ... to coś takiego jak spożywanie wina ... zaczynasz od jednej szklaneczki, a kończysz na butelce lub beczce.
Mnie też. To taki mikroskopijny świat z wielką organizacją.
Mrówka wygląda jak „mały robocik”, ale robi rzeczy, które u ludzi często kończą się naradą i kawą: budują domy, bronią się, zbierają zapasy, pilnują młodych, mają swoje szlaki jak autostrady. I co ciekawe, one wcale nie są głupie: potrafią się uczyć, zapamiętywać drogę, dogadywać „zapachami” i działać razem, jakby miały jedną głowę na tysiąc ciał.
A człowiek patrzy i myśli: jak takie drobne coś potrafi tyle dźwigać i jeszcze się nie obraża na życie?
Hi, hi ... najlepiej o mrówkach rozważać przy winie.
Zwykle” dziś znaczy: tak bywa, ale nie licz na to. To już nie reguła, tylko kierunkowskaz, który czasem działa, a czasem pokazuje w krzaki.
W XXI wieku „zwykle” jest jak pogoda w telefonie: niby coś mówi… a i tak warto wziąć kurtkę na wszelki wypadek.
Zwykle tak nie polemizujesz. Masz dziś rozgadany dzień?
No i pięknie!
Kura domowa, lecz z aktualizacją systemu: jedno jajko na śniadanie, drugie w laboratorium, a wieczorem odcinek i “jeszcze tylko jeden”!
Czyli: tasiemce Ci nie straszne?
Piękne i proste. To ma w sobie i pracę, i wspólnotę, i ten cichy sens: jedna mrówka niesie igłę, a tysiąc robi z tego dom.
Jesteś taką domową mrówką? (tylko nie odbierz tego gorzej, niż myślę).
Bo człowiek od małego szuka kogoś „nad sobą”, żeby nie iść przez życie jak palec w kosmosie. A jak nie znajdzie ani Boga, ani ludzi obok, to potrafi umrzeć w samotności, która jest większa niż pusty pokój, bo jest w środku.
Mrówka w mrowisku zawsze ma „swoich”. Człowiek nawet w tłumie potrafi być sam.
Pozdrawiam.
Dokładnie. Mrówka nie patrzy, czy zadanie „duże” czy „małe” tylko bierze i robi. A siła u nich nie jest w mięśniu, tylko w tym, że jest ich dużo i każda dokłada swoje. W pracy i w walce są jak zegarek: małe trybiki, a chodzi niezawodnie.
Pozdrawiam.
W tych kilku wersach udało Ci się uchwycić cały zgiełk świata...
Najbardziej porusza mnie ta trzecia mrówka, która po prostu trwa w swoim trudzie, przypominając o cichej sile, która bez zbędnych pytań pcha życie do przodu.
6/5
Dzięki. Ta trzecia mrówka jest właśnie taka: nie gada, nie robi scen, tylko niesie swoje. I choć nikt jej nie klaszcze, to bez niej wszystko by stanęło. Cicha siła świata.
Pozdrawiam.
U mrówek (mimo że mają królową) panuje modelowy komunizm. Każda pracuje według swoich możliwości, a dóbr materialnych dostaje według potrzeb. Jak to w systemach komunistycznych, albo dążących do komunizmu bywa, tych dóbr materialnych jest niewiele. Więc potrzeby okrojono do minimum niezbędnego do przeżycia. Ale dla mrówek jest to system idealny. Nie buntują się tylko karnie wykonują swoje zadania. Jak w najczarniejszych marzeniach Marksa-Engelsa-Lenina-Stalina...
Coś w tym jest. Tyle że u mrówek ten „komunizm” działa, bo tam nie ma kombinatorów, co biorą, a nie robią. Każda wie, po co jest i nikt nie urządza gadek, tylko zap… pracuje. U ludzi to by się rozleciało po tygodniu, bo zawsze znajdzie się taki, co chce „według potrzeb”, ale najlepiej cudzych.
mrówki są bardzo pracowite ... nie parzą co się kończy... myślę że tam jest podział ról ... więc jak wiesz mam w sobie jeszcze siłę i upór ...robię wszystko bez sprzeciwy ... swoją siłę rozkładam równo i to mnie nie męczy ... nie potrzebuję pomocników ..którzy tylko udają .. że coś robią żądając zapłaty za nic nierobienie ...itd ..dobranoc .. będę ogląda do końca film mam jeszcze 50 minut ...,,tytuł Tajna misja w Seulu ...
za to zawsze każdej nocy przed snem dziękuję Bobu za ten piękny dar ...moich kroków i mamie za nasze wychowanie ... ja nigdy się nie poddaję i spokojnie podążam do celu .. je
jak nie drzwiami ...to oknem i moje ...jest na wierzchu każde słowo też jest przemyślane nim wypowiem następne ...
Bardzo „mrówcze” podejście. Równo rozłożona praca nie męczy tak, jak szarpanie raz na siłę, raz na lenia. A ci „pomocnicy”, co tylko stoją i liczą dniówkę … takich to mrówki by nawet do mrowiska nie wpuściły.
Masz w sobie upór i porządek, to się czuje. I to jest siła, która robi wynik, nie gadanie.
Pozdrawiam.
Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.
Klauzula Informacyjna
Szanowni Użytkownicy
Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).
W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.
O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.
Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.