TRZY OBLICZA POKOJU – odsłona 3: Wałęsa
gdy Wałęsie dano Nobla
to nie za huk
nie za minę z ekranu
nie za wojnę na słowa
lecz za upór
który nie potrzebował czołgu
bo umiał mówić spokojem
nie odebrał go sam
bo takie były czasy
że nawet nagroda za pokój
miała na granicy „stop”
i paszport musiał przejść
przez strach
więc nagrodę odebrała historia
razem z rodziną
a on został tam
gdzie wolność jeszcze mówiła
szeptem zza stoczniowej bramy
i przez zaciśnięte zęby
dziś za to odbiera coś
na co wcale nie zasłużył –
obelgi
rzucane przez tych
co najgłośniej krzyczą
a najciszej znaczą
co z pamięci robią pałkę
a z niewdzięczności – sport narodowy
łatwo pluć na symbol
trudniej samemu
stać się choć jego namiastką
bo są ludzie
którym historia dała miejsce
nie za to
że byli bez skazy
lecz za to
że w godzinie próby
nie byli mali
i chyba to boli niektórych najbardziej:
że Nobla
nie mógł odebrać własną ręką
a obelgi
odbiera dziś
bez kolejki
lecz medal rdzewieje wolniej
niż język oszczerstw
a zasługa
nie maleje od krzyku
