Broczę
Broczę od wczoraj
kiepskim wierszem
Szukam lekarstwa na zawiłość
Odrzucam skojarzenia pierwsze
boleśnie ugodzona
w miłość
Co jest mi wolno czego nie?
I kto wyznacza te reguły?
Czy jest ważniejsze czego chcę?
Czy innych osób punkt nadczuły?
Nad własnym cieniem most przerzucam
na drugą stronę własnej twarzy
Jeśli zostało coś – poszukam
aby odróżnić „jest” od „marzyć”
A chociaż spojrzę dzisiaj wstecz
na swoją bardzo długą drogę
w domysłach się pogubię lecz
zmienić kierunku już nie mogę
Więc niech tak będzie: żagle, wiatr
i niech nie siada nikt u steru
być może kiedyś wróci świat
po to co w łódce mam
z papieru.
