Poranek pani w średnim wieku
"Portret mężczyzny w średnim wieku"
Jacku, musiałam się spieszyć, żeby zdążyć przed Tobą ;)))
Budzę się 3:15, 3:30, 2:40
różnie
ciało włącza napęd co noc
z dokładnością +/- 25 min.
jakby zdezelowany
programator uruchamiał wiatrak
coś się kręci
nie wiem co, chcę spać
robi się gorąco
jeszcze goręcej
to jednak nie był wiatrak
tylko piec,
bez pompy
bez ustawionej dmuchawy
przegrzewa się i gaśnie
zasypiam zziębnięta
ból głowy budzi się przede mną
przebija kanał do myśli
potrzebuję kawy
po drodze spotykam lustro
nie ma dobrych wiadomości
relacjonuje mój powrót
ze złośliwą satysfakcją
nie lubimy się
ostatnio bezczelnie
dokleja mi cudze części
Jestem jak potwór Frankensteina
pozszywany z przypadkowych fragmentów
niekoniecznie ludzkich
Na przedramionach
dyndają skrzydełka
jak u kurczaka w ladzie chłodniczej
i ja i on nie dolecimy
na nich daleko
Wciągam brzuch
co nawet się udaje
bo przecież to co wisi
nie jest moje
to lustro
Zaganiam piersi do stanika
bez niego by nie istniały
Dwoje niepotrzebnych obcych
podejrzanych o dawanie azylu
komórkom – stanowiącym zarzewie
buntu przeciwko całej reszcie
Ubieram spodnie, nie ważne jakie
i tak żaden fason nie jest dla mnie
Przykrywam miejsce po talii
Byle do kawy
Przez głowę przemyka myśl
liczy się wnętrze
A jelita – porzucone laboratorium
obłąkanego chemika
odpowiadają szyderczym pomrukiem
cokolwiek się tu dostaje
w wyniku reakcji łańcuchowych
biegnących w wielu
absurdalnych kierunkach
zawsze daje gaz...
Próbuję zrobić makijaż
potrzebuję do niego okularów
które muszę zdjąć, żeby
zrobić makijaż
nie robię
I tak jestem niewidzialna
dla facetów w moim wieku
słowo „kobieta”
ma co najmniej 20 lat
mniej niż ja
to dobrze
Nie muszę się starać
Chyba, że dla nich:
„Kochana jak pięknie wyglądasz”
„Nic się nie zmieniłaś”
a w myśli trwa ewidencja
zmarszczek, fałdek, siwych włosów
i dodatkowych kilogramów
Na ulicy mija mnie młody bóg
mówi do mnie:
„- Ciociu!”
A ja przypominam sobie
że to synek koleżanki
któremu w przedszkolu wiązałam kapciuszki
i pocieszałam, że mama niedługo przyjdzie.
A jednak: „Liczy się wnętrze!”
tylko brzmi jak nieudolna wymówka.
