Człon Twój
przybija łata rany
tak celnie zadane
w naszym świecie to normalka
Ważne żeby się odnaleźć
nie przybity i łatany
ale z dobrego materiału uszyty
ubrany w kwiatową toń
kolorowym tchnieniem życia
Między baśnią a rzeczywistością
życie zamknę w kwiatach
realne to jest
kwiaty są zawsze ze mną
i nade mną
Mój dom to przydrożny krzyż
z sercem wędrujemy w ciszy
tylko serce
tylko póki
Palec Boży chce
By nie przybić gwoździa do trumny
zamarł czas
zatrzymał Nas
by poczuć potęgę spokoju duszy.
Palcu Boży bądź dla nas łaskawy
wstrzymaj swe zagniewanie i karanie
Twoje imię wygrawerowane
na dębowej desce -INRI
Gdy przez życie dźwigam krzyż
którym Nas obdarowałeś
z wielkim zapałem
Czas gubi kroki
nieważne jest ważne
gdy Ciebie niosę z miłością
i uczysz Nas na pamięć
jak go nieść
by nie upadł
Kiedy brak tchu do niesienia
a pył zasypuje marzenia
iskrą nadziei oświetlasz nam bezdroża
Spotkanie z Tobą
to dar Boży
w jasności poranka kocham twe człony ciała
jak je przytulam i dotykam
twe krwawe rany
My wszyscy je mamy
