Niestety nie mogę
Chciałem je zaprosić na kawę.
Niestety nie mogę .
Chciałbym do Zosi zajrzeć, ma śliczne cycuszki,
takie duże różowe i wystają z bluzki.
Tak myśląc o cycuszkach wyszedłem na drogę,
chciałem pójść, naprawdę…
Niestety nie mogę.
Antek golec zupełny ale golec z gestem
na wieczór kawalerski zaprosił, - już jestem.
Wypiłem jedną setkę, zabawa się zaczyna,
ja przy drzwiach się kręcę, Antek: co za mina,
wiem, wiem, wypij bracie choć na drugą nogę.
Antosiu kochany, niestety nie mogę.
Zyzio biznes rozkręcił, namawia do spółki.
Weźmiesz kredyt na słupa, jak mówią jaskółki.
Wsadzisz milion, półtora, potem splajtujemy
i tak na Bahamach ładnie lądujemy.
- A jak się wyda? Siedzę jak w saku ryba.
Nic nie bój, milion i tak twój a i tak pomogę.
Zyziu dziękuję, niestety nie mogę.
Ksiądz w niedzielę udziela nam porad bez liku;
jak nie kraść, nie łajdaczyć, nie skończyć w śmietniku.
Na takie kazanie prosto od ołtarza
połowa zadowolona, reszta się obraża.
Same powaby życia roztacza przed nami,
można się ciut zapomnieć, pomarzyć czasami.
Użyć życia nim człowiek w końcu kiedyś skona.
Niestety ja nie mogę, w domu czeka żona.
