NAMIĘTNOŚĆ ( stępić na kamieniu )
,,Jezus udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On, usiadłszy, nauczał ich.
Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę, którą dopiero co pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, tę kobietę dopiero co pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co powiesz?» Mówili to, wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć.
Lecz Jezus, schyliwszy się, pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: «Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem». I powtórnie schyliwszy się, pisał na ziemi.
Kiedy to usłyszeli, jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta stojąca na środku.
Wówczas Jezus, podniósłszy się, rzekł do niej: «Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?» A ona odrzekła: «Nikt, Panie!» Rzekł do niej Jezus: «I Ja ciebie nie potępiam. Idź i odtąd już nie grzesz».
Chwyciłaś noc za wzgórzami,
Słyszałaś zapowiedź:
,,Przyjdę wraz z gwiazdami!"
sen przerywany,
miękki na przegubie,
udusiłaś w tym śnie,
nie było tylko u mnie..
Dwa dni temu zapytałaś:
Byłeś, bo była u mnie żmija?!
Żarty- kochana?
w co Cię ugryzła owa mara?
To Ty i udusiłam w nocy!
Oddycham przecież
a jestem przecież dobry!
To nie był wąż Kochanie?
Nie- to chciało mój zegarek!
Aaa, chodzi o czas ze mną,
to było w nocy ..
ale było ciemno..
Nie śmiej się,
bo mnie wystraszyło,
Ty miałaś myśli dziwne?
To przecież Twoja była żmija!
Ważne, że nie było węża..
