Mucha i aniołowie
taka leśna zawierucha.
Bardzo ładna, siadła, słucha.
Jest podobna do balona
a z każdej strony zielona.
Chciałbym błyszczeć tak jak ona.
Cóż, zapytać muchy trzeba
czy daleko stąd do nieba?
- "Nie wiem, wiedzieć nie potrzeba.
Słyszysz w koło świergot ptasi?
To są aniołowie nasi.
Nasi, bzyczę, więc też wasi.
Kiedy już w starości tonę
nadlatują uskrzydlone,
wiodą mnie nad drzew koronę.
Dalej nie wiem co się dzieje,
pewno z góry widzę knieję,
czuję błogość i, jaśnieje"….
Jakże mucho ci dziękować
za twe słowa, mądre słowa.
Teraz, chce się żyć od nowa…
Tylko po co? mucho mała,
może byś objaśnić chciała?
Bzzyk - ojej - już odleciała.
