偶e'brak m'niej
s艂ania wszystko, a nikomu
nie u'bli偶a, gdy naczyniem
pragnie us艂a膰 ql膮c pomost
bez welonu cierpie艅 bloku
nie przyk艂ada ci臋膰 q k艂ucia
zawr贸conej twarzy pokr贸j
szybk膮 obi膰 nie chce chuci
gdzie Q szosie ro艣nie oset
wbrew dotyku ca艂kiem ql i
chocia偶 n贸偶ki drepce bose
jest mo偶liwo艣膰 j膮 przytuli膰
poprzez tango idzie ma艂pa
d艂ugor臋ka z go艂ym ty艂kiem
krwawi troch臋 bo wypad艂a
ugoniwszy si臋 z motylkiem
tu偶 bez garnka lizie 偶e'brak
ka偶da rzuca mu min. grosik
by go wybra膰 dla manewru
jak go艂膮bka zdrady poszwy
co to chowasz, oj dziwacz'q
pr贸艣b nie g艂膮bi膮c nawet osi
komu sprosta膰 kombi'nacj膮
chcesz ryk jusz膮c ucha o艣li:
dla przestrzeni lezie krowa
grubo po kr膮g 蟺 t艂a macza膰
mieli mord膮 bez wychowa艅
w dal ruszaj膮c pupci臋 kacz膮
przysz艂a'posz艂a trudzi膰 smutek
trzeba wznak uko艅czy膰 wartko;
wzesz艂a'zesz艂a przed cichutkim
burz prawienia plomb dat halk膮
