Miłość jak rzeka
Dwie krople, a miłość już w sercu żyje,
I jak woda co źródło nasyca,
Kropla po kropli złote sny przemyca.
A w snach, jak w chmur błękicie
Szemrzą wiatry ulatując skrycie.
Przebije powierzchnię – na zewnątrz wypłynie,
Powoli, spokojnie dolinami popłynie,
I przechodzi z wartkiego strumienia,
W rzekę pełnej boskiego natchnienia.
Dopływami karmiona szybko urośnie
Choć czasem dokuczy nieznośnie.
Wytrwała, z każdą trudnością sobie poradzi,
Nawet, gdy drogę twarda skała zawadzi,
Przez skał bryły korytarz wydrąży,
I płynie, nim do morza dopłynąć zdąży.
Choć lodem skuta, choć czasem wrzała,
U kresu swego biegu – mądra, dojrzała.
A u kresu, w morzu, jak w wieczności zaginie,
I w czasie ziemskim na zawsze przeminie.
