Zakorzenieni
że już nie czują i nie widzą tego,
a choćbyś im oczy siłą chciał odmienić
ciebie oskarżą o czynienie złego.
Oni wydają owoce zepsute
sami się karmią i innych częstują,
w głowach czart śpiewa na fałszywą nutę
tak pogubieni nie wiedzą, że trują.
Nie wszystkich da się ocalić, ratować
nawet gdy kochasz miłością najszczerszą
czasem wypada uciec i się schować
ochronić siebie jak rzecz najcenniejszą.
Lecz nigdy modlić się nie zapominaj
westchnieniem w niebo pozmieniasz kierunek,
tak właśnie złemu możesz się sprzeciwiać
szczerą modlitwą przynieść im ratunek.
