Pod figowym drzewem zamiast pod szklanym kloszem
pod figowym drzewem
gdy spotkam ciebie - siebie
zrzucę dojrzałe owoce
na ziemię
jak nimfa mgielną suknię
na pola
i będę tylko twoja - moja
poczekam
aż słońce wpełznie na konary
w gęstym listowiu - zakotwiczy
zapłoną figowe drzewa
w pastelowych czerwieniach
spróbuję figowej słodyczy
nie będę embrionem w słoju
larwą zaschniętą w kokonie
urwanym skrzydłem pod szklanym
kloszem
z ciemności w jasność sfrunę
do snu nie powrócę
życie nabierze nowych znaczeń
tylko czy można
złożyć się na nowo
z chwilowych przeinaczeń
