PRZEWRÓCIŁO MI SIĘ W GŁOWIE
jak w szafie po przeprowadzce:
myśli wypadły na podłogę
i udają, że tak miało być
sumienie stoi do góry nogami
i mówi, że ma lepszy widok na prawdę
rozum zwisa z wieszaka
jak marynarka „na specjalne okazje”
czyli na cud
w środku czaszki – karuzela argumentów:
jeden krzyczy „bezsens!”
drugi kupuje „logikę” na raty
trzeci wystawia rachunek
a na nim:
cena za zwrot złudzeń,
koszt naprawy nadziei,
należność za wiarę w ludzi,
w załączeniu – kwit na odbiór rozczarowań
dopisek: „zwroty nie przysługują”
a ja?
zamiast ratować porządek
robię herbatę z kwaśną miną cytryny
i podaję ją sobie
w kubku z napisem: „spokój”
