ŚWIĘTE PRZEKLEŃSTWA
jak kolorowe cukierki po terminie
na chodniku dzieci układają z nich mozaikę
dorośli oglądają wystawę –
„słowo nieprzyzwoite w ramie złoconej”
każdy wyraz dostaje fryzurę
i odświętny garnitur:
nagle „łajza” wygląda jak dyrektor filharmonii
a „cholera” pachnie jak bukiet róż
język robi kabaret:
obraza staje się kołysanką
obelga brzmi jak toast weselny
ładny wulgaryzm
to taki, który można podać na deser
z bitą śmietaną i wiśniami
brzydkie słowa śmieszą, gdy udają święte –
a święte słowa brzydną, gdy mówią je na serio