NASZEGO ŻYCIA SZTUKI
gramy różne sztuki
malujemy, słuchamy, piszemy
jedni w tragediach, inni w farsach
z obsadą przypadkowych statystów
ćwiczymy sztuczki
żeby nie potknąć się o kłodę
na czerwonym dywanie
albo przynajmniej spaść z wdziękiem
widzowie biją brawo i biją nas
nie dlatego, że rozumieją
ale dlatego, że bilet był drogi
a grosza brak – nie dał wyjść
a my wciąż poprawiamy scenariusz
na brudno, po omacku
w kulisach codzienności
ze scenografią z byle czego
gramy w farsie bez reżysera
fabuła pisze się błędami
widzowie śmieją się i ziewają
ale i tak zostają do końca
wygrywamy bez prób
bo sztuką jest przeżyć sztukę
i nadal wierzyć, że warto grać
między piętrami ról
melodię bez nut
dyrygentem woli
batutą własnej ręki
chować głos, dawać milczenie
a może dopiero wtedy
gdy gasną światła losu
rozumiemy, że największą sztuką
jest żyć – po prostu po to, by żyć