*** /i taka będę lekka/
przeszywam las myślami
plączą się w koronach
krew z wiatrem szybko płynie
najdalej od miasta
aż wszystkie mnie konary
chwycą w pajęczynę
aż zawisnę jak duszka
nad ściółką skrzydlata
i taka będę lekka
tak nieokreślona
tak intensywnie zmieniona
w całej niezmienności
patrz - srebrnobiałe brzozy
w iglastym odmęcie
zaklinają wspomnienia
w kamieniach milczących
ach - mienić się zaczynam
w odblaskach i cząstkach
słońca na skraju świata
w zachodzącej zorzy
oczy się zamykają
poddaniem i rosą
nie pragnę uwolnienia
z nadchodzącej nocy
