Scenariusz
Przyglądasz się mej twarzy,
Ja odwracam wzrok
I patrzę na chodnik.
Nie potrafię tak jak ty
Spojrzeć prawdzie w oczy.
Chcesz się ze mną pożegnać,
Ja się chcę pogodzić,
Nie potrafię jednak
Ułożyć sensownego zdania.
Stoimy blisko,
Myśli kotłują się w głowach,
A jednak milczymy.
Za twoimi plecami przejeżdża tramwaj,
Ludzie przechodzą, biegną,
Są szarzy, zdenerwowani,
Dzień ma kolor stali.
Wilgotny podmuch ochładza nam twarze-
W takiej codzienności
Przyszło nam skończyć.
Czekasz na coś,
Sugerujesz, że mam coś powiedzieć,
Doznałam przypływu radości,
Może coś zmienię?
Mówię więc na szybko:
zostawmy to i chodźmy.
Podniosłam wzrok,
Aby uchwycić twoje spojrzenie,
Zobaczyłam jedynie dezaprobatę i zdziwienie,
Oślepił mnie reflektor-
Stoimy na scenie.
Ty odtwarzasz scenariusz,
Ja improwizuję.
Chodnik to makieta,
Tramwaj był plastikowy,
Przechodnie to sztuczni aktorzy.
Zamiast zasnutego chmurami nieba
Wisi nad nami strop studia,
Ktoś kieruje na nas
Zimne powietrze z przenośnego klimatyzatora.
Dziwisz się, że nie nauczyłam się kwestii,
A ja nie wiedziałam, że biorę udział w inscenizacji.
Nadal mam nadzieję i wołam:
Wyjdźmy za kurtynę.
Ty mówisz: nie możemy,
Zostajemy, jesteśmy tu potrzebni.
Stoimy na deskach,
W środku groteskowego przedstawienia,
To ostatni akt do przerobienia.
Po chwili rozkojarzenia
Wracasz do roli,
Orkiestra grę wznowiła,
Rozbrzmiał kolejny akord symfonii.
Nasza relacja
To publiczna sprawa,
Została obdarta z intymności.
Ktoś z publiczności się zaśmiał,
Ktoś wyszedł do toalety,
Ktoś się rozpłakał,
Reżyser się niecierpliwi,
Już się załamał.
Mrużę oczy,
Światło mnie oślepia.
Całujesz mnie w czoło,
Kończysz pocałunek,
Teatralnie ustępujesz, mogę iść.
Spoglądam jedynie na twoje usta,
Są wygięte w enigmatycznym uśmiechu,
Ciebie to bawi, mnie paraliżuje.
Nie patrzę wyżej,
Nie żegnam się z tobą,
Nie mówię do widzenia,
Nie przepraszam za swoje pragnienia.
Wychodzę za kurtynę,
Sama,
Nie dowiesz się nigdy
Co myślę o tym wszystkim,
Wolisz odtwarzać narzuconą rolę,
Może nieświadomie.
Odchodzę niepojęta,
Niezrozumiana,
Odchodzę do innego świata,
A ty dalej graj,
Graj tego...
