Wiersz byle jaki
Byle rym był, rytm jakiś poszarpany
Byle szło do przodu. Byle, byle…
Tylko tak i tylko tyle…
Piąta nad ranem – no prawie
Wiersz piszę i co nieco tam poprawię
Wiersz byle jaki, o niczym wiersz piszę
I w melodii wiersza się kołyszę
Kocham Cię – słowa w uszach grają
Jakąś moc w sobie mają
Moc tak wielką, że góry
Wznieść mogą ponad chmury
Wiersz byle jaki – przestała grać muzyka
Powieka coraz cięższa, oko się zamyka
Głośno stuka klawiatura
Pod palcami rytm i rym
Myśl zrodziła się ponura
Nie przejmuję się tym
Piszę dalej wiersz byle jaki
Byle więcej było
Byle trwało, byle żyło
Czerwone maki…
Wiersz byle jaki!
