endorfiny
do pralni pełnej emocji
wzruszenie krępowało ruchy
pozostał sentyment
w stosunku do onieśmielenia
podniecenie narastało
sztywno skupione na strachu
który błądził w mojej duszy
i przechadzał się po korytarzu
niczym zbłąkany wędrowiec
wstrząsy budziły przerażenie
szok ze stresem pod rękę
nawiązały połączenie
serce szybciej zabiło
endorfiny w euforii
wywołały przeraźliwe
wodnej otchłani
spienione fale
rozmyte
oddech zbierał okruchy ciszy
miękko osiadł na dnie
wzburzonego morza
a napięcie, jak sól
powoli rozpuszczało
wspomnienia
z chaosu wyłonił się rytm
niepewny, ale mój
hormony szczęścia
dogaszały alarmy
pozostawiając na skórze
ślady ciepła
i myśli, że nawet burza
zechce kiedyś zasnąć
