Oddech
trwa w ryzach zaniechania
artykułuje mantrę "MUSISZ"
znienawidzone czynności
wystukują utarty rytm dnia
orka tolkienowego ogra
składa na ołtarzu ofiarę
nieziszczonych marzeń
mięśnie drżą
łzy grzęzną
zegar tyka
Wstrząs
Silne uderzenie łagodności
tatuuje rozbrojone serce
"MOŻESZ"
czule kołysze duszą
zamyka ciepłe intencje
na zziębniętych snach
rozwiera płoche myśli
wnika wartko tętniącym
strumieniem słów troski
rytmicznie zawłaszcza
uśpione niedocenienia...
