m'niej
w zgiełkach nowin z tygodnia;
mniej zaczynać trząść stracać
kiedyś pewnie mnie pojmiesz
patrząc wprost jakby w miraż
polnych konićków skoczność;
zadziwieniem prób w śród aż
rozpoczynam znów łączność
pomylony wzdłuż przeszkód
po znaczeniu w świadomość;
jeśli wcześniej by mnie mógł
z łat rodziny - wbrew komuś
marzę w sobie - gdzie jesteś
pośród kaczek bądź kurcząt
mierzę z ciebie gdyż jeszcze
nie odwracasz mnie murem
śpiewem budów sakralnych
w rozwiązaniach świeckości
pośród trąbek lub dzwonów
z częścią ćmy bycia gościom:
znad przeszłości przebaczeń
w bieg przeglądom kamuflaż:
wspólnie za chciejmy maczać
gdzie w ziarenkach sens ufać
