Dr Kotu i mrucząco-rozgrzewająca terapia
cum felis medicus est"
=
„Dobro chorego najwyższym dobrem jest
Gdy kot lekarzem staje się”
i zaraz ból brzucha napadła lawina.
Koci lekarz mnie chorego w mym łóżku nawiedził,
zasnął na mym brzuchu, mrucząc po obiedzie.
Mruknięciami osłabiał bólu interakcje,
aż oznajmił mi w końcu, że czas na kolację.
Kotku mój kochany... Mogę funkcjonować.
Ból minął. Uzdrowiłeś! Jak mam Ci dziękować?
Odpowiem ci, panie – będę bardzo prędki:
Za przysługę lekarską daj gram kocimiętki.
