Co za czasy...
Odwrócone obyczaje!
„Drwal” w smartfonie z głową w chmurkach,
zaś z dwururką – dziś jest w rurkach.
Pieseł w myśl obcego stróża,
Kraj wciąż cały nam zadłuża,
Dziadek z laską, bez powagi,
liże jakieś obce flagi.
W świńskim stadku od pieseła
arogancja się zaczęła.
Władza ma zbyt krótkie pałki,
kiedy oni robią wałki?
Za które wnet zapłacimy,
oszczędności swe stracimy.
Zakłamańców brudne ryje,
lewa „prawą” rączkę myje.
W planach zmiana jest gotowa,
„prawa” lewą trze od nowa.
W cudzysłowach „prawa” dana,
bo „prawa” zamaskowana.
Te prawdziwe prawe cudne
wcale nie są aż tak brudne,
chociaż najciężej pracują,
bo Polskę odbudowują.
Patrioci przez wstrętnych drani
do więzień są skazywani.
Pieseł, niech go piorun strzeli,
cieszy się, gdy kraj swój dzieli.
Może bociek w swej ofierze
psa rudego nam zabierze?
Weźmie go do ciepłych krajów,
do imigranckiego raju.
