Moje życie nie ma tytułu
Nie czuję nic
Radość
Gdzieś po drodze
Zostawiona
Opuszczona
Autostrada istnienia
Ciągnie się bez końca
Zostawiam ślady stóp
Na mokrym piasku
Zacierają się
Przeszłość została za kurtyną
Czarną
Czy równanie teraźniejszości rozwiąże się samo?
Liczyłam szare łzy
Na czarnym płaszczu niepowodzeń
Niedostrzegalna mgła
Otacza mnie zewsząd
Nie czuję przynależności
Do tego świata bez litości
Me serce to kamień
Trwałe
Bez wyrazu
Zanikło we mnie wszystko
Co dobre
Się wydawało
Czy odkryję niewiadome i stworzę nową sielankę?
Szufladki pełne myśli
Ogień już strawił
Kosze emocjonalne
Utonęły w bezkresie
Łez
To istota
Bez świadomości
Kreatywnej
W jakim celu ta egzystencja się toczy?
Marzenia już porzucone
Nigdy do spełnienia
Zapomniane sekrety
Tajemnica wymazana
Odsłoniłam obraz
Portret swojego życia
Kąpię się w fikcji
Zanurzona w wyobrażeniach
Swoich
Wszechobecnych
Odrealniona
Nie rzeczywistość
Lecz złuda
Koszmary życia się śnią
W jasny
Bezchmurny dzień
Ciemność bez jasności
To głęboki mrok
Iluzja szczęśliwości
Przeminęła
Jak miniony rok...
Dzisiaj będę spać w bezbarwnych łupinach lepszej przyszłości...
