Jedwabisty orzeł
Delikatny
Przygrywana melodyjka
Cichutko sobie nucisz
Różana sielanka
Co z rzeczywistości
Wywędrowała
Do fikcji
Wypuściliśmy ją z rąk
Przepadła...
Burza na morzu
Wzmaga się
Coraz to mocniej
Nadchodzi osobisty sztorm
Huk i krzyki
Jak gromy
Łzy w armagedonie
Leją się ostatni raz
Na to co było
Stratę opłakuje ktoś za nas...
Gdzie zniknął?
Gdzie nasz malowany obraz?
Spokojne morze daleko za nami
Pozostało
I potok z łąką
Już wymazany
Został
Popiół bez diamentów
Pada z nieba
Purpurowego
Obraz jako wspomnienie
Ślad minionych lat...
[Staliśmy się życzeniem
Staliśmy się marzeniem
Nie do pomyślenia
Nie do spełnienia
Zanikły plany
Zanikły wspólnego życia uroki
Gdzie popełniliśmy błąd?
Na drodze widać już tylko znak stop
Odpuśćmy walkę jedwabisty orle...]
Powtarzamy jak mantrę
Sobie szepczemy
W nasze usta
Życzenie
Marzenie
Jako obraz w galerii
Pozostanie
Zniknęło i przepadło
To koniec
Jedwabisty orle...
[to co szeptała niebieska rybka o północy dnia dzisiejszego zapadnie w waszej pamięci]
