Bez wielkich słów
choć świat wystawia serce na próby.
I w każdej chwili szukam istnienia,
bo sens dojrzewa bez pychy, bez chluby.
Nie w braniu życia widzę spełnienie,
nie w pustym biegu za cudzym cieniem.
Lecz w dawaniu siebie, w oddaniu istnienia,
które się rodzi poprzez sumienie.
Ukruszam z siebie cząstkę codziennie,
Nie po to, by zniknąć, lecz dalej trwać.
Bo to, co dane sercem wiernie,
Wraca jak światło i uczy nas stać.
Każdemu bytowi składam szacunek,
bez miar, bez hierarchii, bez wywyższenia.
Uważam istnienie za wspólny warunek,
a oddech świata za sztukę zrozumienia.
Dzielę się dobrem, nie licząc ceny,
bo serce mierzy inaczej niż czas.
I wiem już dziś, to dobry kierunek
by ocalić sens, nie tylko w nas.
