Koncert na dwa klawesyny BWV 1061 Bacha
I cóż że wiosna wokoło,
Że pieśń słowika gdzieś płynie,
Gdy Bach chce jesień przywołać
I zakląć ją w klawesynie?
Dwa klawesyny mi grają,
Jesień dojrzewa, jak wino,
Czerwone liście spadają
Pod stopy tym klawesynom.
Wiatr jęczy październikowy,
Przycicha, to znowu wzbiera.
Słyszysz? Podmuch już nowy
W fudze goni go teraz.
Deszcz struny w chmury przemienił,
Lecz werbel kropel umyka
I nie ma już wiosny, jesieni...
Jest wieczność, Bach i muzyka!
.
