List
Nie przykrywaj ciszy winą.
Nie przekraczaj granic
które chronią to, co jeszcze we mnie żyje.
Nie wyważaj drzwi
które sklejałam z odłamków ciszy.
Nie każ mi być latarnią
dla sztormów, które sam wywołałeś.
Nie gaś światła w mojej głowie
kiedy noc zna już moje imię.
Nie podcinaj korzeni —
one piją pamięć ziemi
i karmią mnie,
gdy świat zamienia się w popiół.
Nie podpalaj skrzydeł
tylko dlatego,
że boisz się mojego lotu.
A jeśli chcesz zostać,
zostaw broń przed progiem.
Otwórz swoją duszę
jak okno podczas burzy —
bez zamków,
bez masek,
bez dłoni pachnących ogniem
