Żoneczkę denerwuję
dietetyczka wita mnie miło
robaki już chodzą po głowie
w palcach czuję mrowienie
do zaleceń się stosuję
żelazo mi smakuje
wnuczkowi zjadłem rowerek
zagryzam go białym serem
wątróbkę wcinam
jem szpinak
owoców sobie nie żałuję
tym żoneczkę denerwuję
że moje zdrowie ją kosztuje
i zaczyna wyliczankę
natka z pietruszki
okłady z piersi
kakao dwa garnuszki
jajka bekony jogurty
chlebek dobrze wypieczony
co ta kobieta nie wymyśli
tak mówi słowo daję
a może gwiazdki
z nieba niech ci podaruje
składam pozew o rozwód
odejdę nie żartuję
chyba że z następnej
wizyty z rezygnujesz
