Wolę
nad potrzebującym, żebrzącym, polującym, trupem...
ptaszek znieruchomiał , wąż się patrzy
coś w ofierze odpowiada na hipnotyczny zew śmierci
ciało, dusza, wola śmierci
są narzucający swą wolę i się jej poddający
są rzeki co płyną od Hadesu do Jowisza
od dzieciństwa do grobu korytem snów
i przypadkowych zdarzeń
dzieciak zarzuca wędkę i jako dorosły wyciąga
syrenę, lewiatana, zombi, aids, kombi
poziomy dusz i potęg nad i pod
rzeczy z przeszłości i z przyszłości
dziecko śni
wędkarz jest obserwowany
nad lustrem wody pochylone drzewa
ktoś o nim marzy
widzi go w śnie królowa Egiptu i pies
w odległości tysiąca lat i dzisiejszego popołudnia
rzeki nastrojów
nad tym wielkie oko, wiele oczu
wolę iść do pracy, wolę sprzątać stare mieszkania
dawać przedmiotom czule drugie życie
ich właścicieli życie tak przedłużać
bo i resztki po nas ktoś wyniesie, obejrzy
może spełni ostatnią wolę, a nie tylko spienięży
będą pracowały miksery i tacki, a książki
przyniosą ruchome wewnętrzne obrazy
wśród pluskiew, książek, mechanizmów i gratów
życia pokoleń się przenikające
Więc to wolę i świadomość, że byłem młody, dziecko
że nie zostałem sławny
że mama mnie kochała
że mogłem mieć tą gdybym nie wydziwiał..
że mogę mieć nieromantycznie tą, gdy będę chciał...
ale mi się nie chce
że banał, że otwarcie ust do kogoś
jest ważniejsze niż słowa
że mam los jak wielu
zdjęcia i zajęcia jak wielu
spokój, niepokój, poczucie przegranej i pustki
-
są lepsze niż niezrealizowane
porwania Eurydyk z krain...
...ale że te Eurydyki wciąż są za rogiem czucie jeszcze jest
w ogóle już mnie nie interesuje ten wampir
ale wiele kobiet, poetyckich bogiń interesuje się
snami z całego mojego życia
i odpowiada na nie
syrenim śpiewem
dziś
