INTELIGENT NA ROZUM CHŁOPA
z głową nabitą zasobami wiedzy
i zdaniem złożonym
jak kredyt na lata
tamten przyszedł bez wstępu
z rękami po dniu
i milczeniem zmęczonym
które już swoje zrobiło
inteligent rozkładał świat
na części pierwsze
aż zgubił śrubkę
i nie dokręcił sensu
chłop spojrzał spode łba
i nie rozbierał
tylko zapytał:
„po co to było ruszać?”
tamten mówił o strukturach
o zależnościach
o tym, że nic nie jest proste
gdy się żyje od rana
ten nalał do szklanki
i powiedział:
„to pij, zobaczysz
jak mądrzeć bez gadania”
długo siedzieli
każdy przy swoim języku
jeden szukał definicji
drugi końca dnia
aż przyszła noc
bez wykształcenia
i zgasiła obu
jednakowo pod stołem
i tylko jedno zostało
między blatem a podłogą:
rozum myśli za długo
a życie i tak wychodzi w pole
kto za długo tłumaczy życie
ten czasem gubi jego ciężar
bo ono nie pyta o definicję
tylko wali się na plecy
