Derwisz
taki fakt to,
że co byśmy nie robili,
to odkochać się nie łatwo.
Zwłaszcza jeśli nam się sprawa
trafi śliska -
przedmiot westchnień
bliższy kształtem do zjawiska.
Albo jeśli, taki spieszę cud przytoczyć,
to ze swego doświadczenia,
jeśli spotkasz na swej drodze
czarne oczy,
to z wrażenia...
w taki trans popadasz niczym derwisz-brat -
że odczuwasz zakochanie wiele lat.
Lecz panowie, teraz powiem,
prawdę życia,
choćby o niej, jeden z drugim, nie usłyszał.
To uczucie jest jak wilka chęć do wycia,
albo taniec ów szaleńczy dla derwisza.
Zatem tańczmy, jak nam każą piękne oczy,
jakby blask ich się przemieniał
w boskie granie.
A gdy jednak oczy spojrzą w inny boczek,...
pamiętajcie, że mieliście zakochanie...
a nie? A co?
