odnoga
a wokół nie ma wrogów
mamusiu - ach dziękuję
bom śliczna jak za tobą
ty przecież już odrosty
przenosisz tu i ówdzie;
a ja w pełnej świeżości
zielona jestem równiej
szeroka w dół.. a gęsta
jak z rączki byś malarki
o mych z kolei piętrach
uszyła pędki wszystkie
otwieram spęd gałęzią
pion ula fundamentem
przynoszę dziuplą ulgę
zagrawam na przynętę
a słońca wszelkie blaski
rozdając w cieniach ulgi
pogodna rzucam z łaską
w kolorystyce z dżunglą
mamusiu czy się smucisz
gdy mą radością tryskam
w teraźniejszości zrzucić
jakbym z 'liściastych' igły
