Konie ruszyły
czardasz nocami mi się śni
skrzypek ulubioną melodię gra
na saniach siedzisz ty
konie ruszyły z kopyta
traktem leśnym
z wiatrem ścigasz się
i za miłością gnasz
drzewa pokryte bielą
pozdrawiają ciebie
radosny uśmiech odwzajemniasz
z lasu wyglądają sarny lisy jelenie
wiewiórki kitkami machają
zza skał wyłonił się niedźwiedź
rumaki dęba stanęły
sanie w zaspę wpadły
oblepiona śniegiem
wyglądasz jak bałwan
z empatycznym sercem
